[Morze]
Su pośpieszył w tamtym kierunku spostrzegając fioletowołuską smoczycę walczącą ze szkieletami. Nadciągnął od strony lądu, zlatując na plażę. Jego zaklęcia były znacznie mniej efektowne niż te Lili i była spora szansa na to, że czarodziejka w bitewnym szale mogła w ogóle ich nie dostrzec.
W pewnym momencie piasek pod nogami niezgrabnych szkieletów zamienił się w zielonkawe, lepkie błoto, utrudniając im poruszanie się i znacznie spowalniając, tak by mogli zostać spopieleni przez błękitny, maddarowy płomień Lili Wodnej. Czarodziej obserwował to jak i gdzie poruszała się czarodziejka, dostosowując do niej obszar na który rzucał swoje zaklęcie. Jakikolwiek zagubiony szkielet, który wymknął się płomieniom lub mrozowi, niemal natychmiast stawał się celem dla soczyście zielonej, kryształowej lancy, który przebijała go na wylot, rozsypując na kawałki i znikała zaraz po tym, by zniszczyć kolejnego przeciwnika.
Czarodziej zważał także na ich bezpieczeństwo – jego tarcze były niewidoczne na pierwszy rzut oka. Pojawiały się dopiero w momencie kiedy w ich kierunku leciały miecze lub strzały (bo zawsze przy takiej okazji muszą pojawić szkielety łucznicy!). Pociski i ciosy zatrzymywały się kilka łusek od ich ciał, na warstwie półprzeźroczystej, zielonkawej mgły. Ze względu na ilość przeciwników czarodziej skupiał się przede wszystkim na właściwościach ochronnych niż wizualnych. Skupił się na obronie szczególnie w momencie, gdy Lilia Wodna zatrzymała się by wylać kolumny wody na szkielety. To, że one nie potrafiły latać nie znaczyło, że nic nie może jej trafić.
Był skupiony na swoich czarach, chociaż kilka razy podczas obserwowania tego jak czarowała, westchnął w duchu. Gdyby przedłożyła nieco bardziej efektywność ponad efektowność, mogłaby walczyć znacznie dłużej i szybciej tkać zaklęcia. Cóż, głupota była przywilejem młodości. Skupił się na tym by czarodziejka mogła się wyszaleć i na tym by posprzątać niedobitki.
Lilia Wodna unexpected enounter!
Znaleziono 2 wyniki
- 11 lis 2024, 12:56
- Forum: Zdarzenia
- Temat: Walka z nieumarłymi
- Odpowiedzi: 24
- Odsłony: 970
- 11 lis 2024, 12:21
- Forum: Zdarzenia
- Temat: Chatka na kurzej stópce
- Odpowiedzi: 29
- Odsłony: 1274
Chatka na kurzej stópce
[Udany Połów x Ostatnie Mrozy x Sekcja Zwłok]
Su przybył nad Zimne Jezioro po otrzymaniu wiadomości od duszka. Początkowo chciał wybadać sytuację, nie będąc pewnym czy powinien pakować się w kradzież. Kiedy jednak spotkał Połów i Sekcję, uznał, że lepiej będzie im towarzyszyć, na wszelki wypadek, gdyby miała wydarzyć się jakaś katastrofa.
Ku jego zaskoczeniu Chatka poruszała się także pod wodą. Prawdę mówią, bardziej niż przedmioty i góry jedzenia w środku bardziej interesowała go sama Chatka. Co ją napędzało? Czy to była inteligentna magia? Czy chatka miała zaplanowaną z góry trasę, którą się poruszała? Czy ktoś nią kierował? Co było jej źródłem ener...
Chatka nawet pod wodą zostawiała za sobą wyraźny ślad. Woda Zimnego Jeziora była wzburzona, zaś za samym domostwem ciągneła się ogromna chmura wzburzonego mułu, widoczna nawet w słabym świetle. Dodatko miękkie światło wydobywające się przez okna, wyraźnie rzucało się w ślepia. Gdy płynął poprzez ciemne wody za piastunką i łowcą, głowa pękała mu od pytań.
~ Fascynujące. Ciekawe w jaki sposób działa. Samonapędzająca się magia? – odparł, gdy wpłynęli do wnętrza domku.
Ślepia czarodzieja rozglądały się uważnie dookoła. Zakładał, że jedzenie było iluzją, inaczej nie ma szans aby przetrwało pod wodą. Nie ruszał go więc, chociaż docenił niesamowity wręcz kunszt zaklęć, które go otaczały. Mógłby studiować je bez ustanku... W pewnym momencie dostrzegł złotawy błysk, do którego podpłynął i spostrzegł, że była to pusta patera – dwupiętrowa, wykonana z lśniącego metalu, z estetycznym wzorkiem na brzegu. Pochwycił ją maddatową macką i wypłynął razem z towarzyszami na powierzchnię.
Udany Połów Ślepa Sprawiedliwość
Su przybył nad Zimne Jezioro po otrzymaniu wiadomości od duszka. Początkowo chciał wybadać sytuację, nie będąc pewnym czy powinien pakować się w kradzież. Kiedy jednak spotkał Połów i Sekcję, uznał, że lepiej będzie im towarzyszyć, na wszelki wypadek, gdyby miała wydarzyć się jakaś katastrofa.
Ku jego zaskoczeniu Chatka poruszała się także pod wodą. Prawdę mówią, bardziej niż przedmioty i góry jedzenia w środku bardziej interesowała go sama Chatka. Co ją napędzało? Czy to była inteligentna magia? Czy chatka miała zaplanowaną z góry trasę, którą się poruszała? Czy ktoś nią kierował? Co było jej źródłem ener...
Chatka nawet pod wodą zostawiała za sobą wyraźny ślad. Woda Zimnego Jeziora była wzburzona, zaś za samym domostwem ciągneła się ogromna chmura wzburzonego mułu, widoczna nawet w słabym świetle. Dodatko miękkie światło wydobywające się przez okna, wyraźnie rzucało się w ślepia. Gdy płynął poprzez ciemne wody za piastunką i łowcą, głowa pękała mu od pytań.
~ Fascynujące. Ciekawe w jaki sposób działa. Samonapędzająca się magia? – odparł, gdy wpłynęli do wnętrza domku.
Ślepia czarodzieja rozglądały się uważnie dookoła. Zakładał, że jedzenie było iluzją, inaczej nie ma szans aby przetrwało pod wodą. Nie ruszał go więc, chociaż docenił niesamowity wręcz kunszt zaklęć, które go otaczały. Mógłby studiować je bez ustanku... W pewnym momencie dostrzegł złotawy błysk, do którego podpłynął i spostrzegł, że była to pusta patera – dwupiętrowa, wykonana z lśniącego metalu, z estetycznym wzorkiem na brzegu. Pochwycił ją maddatową macką i wypłynął razem z towarzyszami na powierzchnię.
Udany Połów Ślepa Sprawiedliwość









