Znaleziono 6 wyników

autor: Domena Tyrana
19 cze 2025, 17:20
Forum: Kwiatowy stragan
Temat: Kwiatowy stragan
Odpowiedzi: 44
Odsłony: 2216

Kwiatowy stragan

I szlachcianka ostatecznie pojawiła się w gnomim obozowisku, wpierw dając sobie kilka chwil na obejrzenie całego asortymentu. Obwoźni handlarze, jak to już bywa w ich przypadku, handlowali czym popadnie, od inwentarza, przez wyroby wszelakie, aż po rzadkie kamienie szlachetne. Althemaris akurat nie interesowała w tym przypadku rzadkość a, o dziwo, użyteczność, ale i w tym przypadku uda jej się coś ugrać, sądząc po tej wystawce.
Bukiet za kilka kamieni? Dziwna to waluta, ale nie mnie oceniać... – Na ladę wyłożyła zaraz z torby kępkę kwiatów wszelakich i zaczęła wypytywać o konkretne typy kamieni.


  • 2x niezapominajka, 1x len – szafir
    1x hiacynt, 1x szałwia, 1x krokus – ametyst
    3x koniczyna, 1x róża, 1x jeżówka, 1x kąkol – koral, rodonit
    2x żonkil, 1x miłek – cytryn
autor: Domena Tyrana
31 maja 2025, 23:20
Forum: Kwiatowy stragan
Temat: Wymiany kwiatów
Odpowiedzi: 34
Odsłony: 1157

Wymiany kwiatów

Ode mnie do Rozkosznego 1x biały (marchew).
Od Rozkosznego do mnie 1x fioletowy (szałwia).

Ode mnie do Łaknącego 1x różowy (róża).
Od Łaknącego do mnie 1x żółty (miłek).
autor: Domena Tyrana
11 kwie 2025, 13:26
Forum: Niemechaniczni kompani
Temat: Sol
Odpowiedzi: 0
Odsłony: 113

Sol

Imię
Sol.

Płeć
Samiec.

Gatunek
Chimera –> Bielik zwyczajny + kwezal herbowy + lew afrykański.

Opis wyglądu
Klik. Bestia o szlachetności stosownej do pochodzenia właścicielki. Na pierwszy rzut oka dość typowy przedstawiciel rodziny jastrzębiowatych o rozmiarze przeciętnego psa i pokaźnej rozpiętości skrzydeł. Upierzenie typowo brązowe, z przejaśnieniami idącymi ku jaśniejszym brązom i beżowym, widocznymi szczególnie na spodach skrzydeł i dole cielska, z pierzastymi "spodenkami" włącznie. Ależ już na jego zadniej części widać gołym okiem, że nie jest to do końca bielik. Ogon stracił typową pierzastą kryzę, a zyskał sobie rzędy wydłużonych piór, tworzących ciągnący się za nim dywan, przypominający piękne, długie opierzenia niektórych ptaków rajskich. W tym przypadku jednak ogon jest brunatny, z paskami jaśniejszych barw. Całość konceptu rozpada się jednak całkowicie, gdy tylko w zasięg wzroku napatoczy się przednia część ciała Sola, bo zarówno łeb, jak i sama szyja, została komicznie wprost ściągnięta z dorosłego samca lwa.

Charakter
Podąża za Althemaris chyba bardziej z przyzwyczajenia, niżeli z własnej nieprzymuszonej woli, czego nawet nie ratuje ta nadnaturalna więź, która ich łączy. Jest wierny, owszem, aż do bólu, ale zdaje się na każdym kroku oceniać niemo poczynania swojej właścicielki, ale koniec końców nic, co ta poczyni, nie zburzy jego oddania, jakby trwanie przy niej było jedyną rzeczą, która trzyma go na tym świecie. Stroni od kontaktów z innym smokami i kompanami, wdając się jedynie w ciągłe sprzeczki z podążającym za Alt barghestem – w ogólnym podejściu jest dość chłodny, ciągle kalkulujący, jakby bez ustanku doglądał bezpieczeństwa własnej pani. Walki omija szerokim łukiem, wpierw upewniając się, że sama arystokratka sama w nie nie wpadnie, a samą obronę pozostawia Hansenowi.

Data zdobycia
11.04.2025

Pochodzenie
Nagroda loteriowa.

Typ
Typ 2.

Inne
Może latać.

autor: Domena Tyrana
16 lut 2025, 1:40
Forum: Zdarzenia
Temat: Pole kwiatów na Skałach Pokoju
Odpowiedzi: 148
Odsłony: 6328

Pole kwiatów na Skałach Pokoju

Formalna? Ton jej głosu naturalnie zmieniał się wedle potrzeb – miała do czynienia z obcym, nie przemawiała zatem jak do swojego. Inna sprawa, że każdy był jej tu obcy, mniej czy bardziej, a te skąpe relacje, które zaczęła już nawiązywać, z rzadka dawały jej możliwość wyjścia ze swojej starannie uformowanej bariery obronnej, a ona też nie lubiła jej opuszczać – żyła, oddychała i przemawiała polityką, z wyboru, nie z przymusu.
~ Niech będzie. Do zobaczenia na miejscu ~ raz jeszcze utkała kopię swojego zwyczajnego neutralizmu, by dopiero wówczas skierować swoje spojrzenie na stojącego w oddali obcego. Krótko skinęła mu łbem, jako znak, że mogli kierować się ku polance, chwyciła mocniej wianek i zmusiła swoje pustynne skrzydła do wyniesienia ją znowu w objęcia zimnego wiatru.


// zt.

Łaknący Przyjemności
autor: Domena Tyrana
16 lut 2025, 0:47
Forum: Zdarzenia
Temat: Pole kwiatów na Skałach Pokoju
Odpowiedzi: 148
Odsłony: 6328

Pole kwiatów na Skałach Pokoju

We łbie rozebrzmiały nuty całkowicie obcego głosu o tonie, którego bez znajomości osobnika i tak nie mogła sklasyfikować; być może był to jego naturalny ton wypowiedzi, być może miał głębsze znaczenie, którego nie pojmowała. Woń słodyczy utopiła zaś w kolejnej dawce błogiej ignorancji.
~ Wasze obrzędy są mi całkowicie obce, więc i głębsze znaczenie tego wszystkiego też mi umyka. Wybierałam wedle upodobań i podobał mi się kunszt – piękne dzieło, muszę powiedzieć. Jeśli jesteś skory rzucić mi światło na to wszystko, to nie widzę przeciwwskazań ~ odesłała odpowiedź, rozbrzmiewając w głowie obcego tonem dyplomaty. Jemu pozostawiała oczywiście ostateczną decyzję – kierował ją wyłącznie głód wiedzy, a nie to, co miał pobudzić w niej ten ceremoniał.


Łaknący Przyjemności
autor: Domena Tyrana
15 lut 2025, 14:51
Forum: Zdarzenia
Temat: Pole kwiatów na Skałach Pokoju
Odpowiedzi: 148
Odsłony: 6328

Pole kwiatów na Skałach Pokoju

Ogrom wszelakich obrzędów rytualnych pozostawał dlań rzeczą w swojej liczbie nieodgadnioną. Musiała przyznać, że spoglądała na kolektyw stad zbyt surowo, klasyfikując ich raczej bliżej barbarzyńskich plemion, cudem jedynie utrzymując te swoje znikome struktury, a tu proszę... Nawet w tak prymitywnym miejscu jawiły się jakieś skąpe zalążki cywilizacji, budowane na przeróżnych tradycjach i obrzędach. Z tego wszystkiego kształtował się interesujący wgląd w proces powstawania wyższych form społeczeństwa, acz gdzieś leżał próg, którego nie pojmowała – bariera nie do pokonania dla tych gadów, która trzymała ich uciśnioną w tych plemionach. Boski aspekt, czy niechęć do przekazywania wiedzy innej niż bazowe umiejętności?
Obrządek podglądała z większej odległości, nie zamierzając burzyć ich porządku rzeczy własną obecnością; obserwowała w sposób podobny gajowemu doglądającemu jeleni na rykowisku i chłonęła zachowania każdego z nich – każde omsknięcie łapy na ich tworach, każde ulotne spojrzenie rzucane ku innym gadom i każdy nietypowy odchył od standardu zachowań.

Główna część ceremonii w końcu wydawała się ustać. Większość plemiennych złożyła swoje twory na gałęziach pulsującej magią wiśni, ta natomiast odkryła pełne spektrum kwietnych kreacji, zapewne działając wedle pobudek sił wyższych, bo żadnego osobnika prowadzącego to wszystko nie dostrzegła. Stosowny moment na zbliżenie się, wedle jej oceny sytuacji, choć zbliżając się dostojnym krokiem do pozbawionej pokrywy białego puchu łąki, widziała gwałtowne reakcje innych gadów – ucieczki, pogonie, dewastacje wianków. Krajobraz odczuć nie był tak stabilny, jak jej się zdawało, ale i tak parła w przód, ze stoickim spokojem ignorując wszystko to, co bezpośrednio jej nie zagrażało.
I tak oto stanęła przed zalanym kwieciem drzewem, wpierw muskając jego goły fragment gałęzi, by poczuć pod palcami jego energię, i zaraz wlać w nie kolejny magiczny impuls, szukając w nim źródła tej pulsującej magii. Czy odnalazła, czy nie, zielone spojrzenie jej ślepi przeniosło się na jeden z pobliskich wianków, rejestrując w nim ogrom kolorów, ale ponad wszystko złoto. Delikatnie złożyła na jego obrzeżu opuszki dwóch palców, muskając precyzyjnie splecione zboże. W lepszym miejscu byłoby to dzieło godne najlepszych krawców, a tutaj... Cóż. Marnotrawstwo niezwykłego talentu.
Dziwny instynkt popchnął ją do ostatecznego objęcia go całą łapą – musiała odszukać jego twórce, choćby po to, by wypytać o całą tą farsę, chociaż intrygowała ją też szkoła, na drodze której nabył takie umiejętności. Raz jeszcze zwróciła się ku pozostałym gadom i uniosła wianek w górę, niemalże zwycięsko, czekając na odpowiedź właściciela.


// @Pan/Pani od tajemniczego wianka niżej.

Wyszukiwanie zaawansowane