Znaleziono 5 wyników

autor: Przypalana Łuska
23 lut 2026, 20:44
Forum: Zdarzenia
Temat: Kryształowa Misa Uessasa
Odpowiedzi: 44
Odsłony: 2126

Kryształowa Misa Uessasa

Ravka zmrużyła ślepia przenosząc wzrok z Raia na Słoneczną, a potem na Syriusza i znów. Chyba nikt do końca nie był pewien tego co się tu dzieje. Syriather to aż zaniemówił, chyba nie spodziewał się tak śmiałej próby zeswatania go z nieznajomą. W ogóle co to za pomysł. Czy Rairish myślał, że tak wyglądało zakochiwanie się. Nie... no to trzeba było przynieść sobie co najmniej kilka ładnych kamyków, potrzymać za ogony... chyba. Kątem oka zerknęła na ojca ze swoją partnerką, ale szybko wróciła wzrokiem na smoki przed nią.
– Oooo... keeeej. – Podniosła łapy do góry w obronnym geście. Nie miała z tym wszystkim nic wspólnego... ale! – Skoro rozmawiamy o fioletowych smokach to nie wiem jak wam, ale mi wydaje się, że Fioletowa się we mnie podkochuje. Zauważyliście, że wszędzie za mną chodzi? I była ostatnio strasznie zazdrosna jak gadałam z Vashi. I te jej bulgotania w moją stronę brzmią jakoś tak zupełnie inaczej. Są... pełne miłości. Mhm. – Przytaknęła sama sobie i założyła łapki na piersi. Na pewno wszyscy to widzieli. Tylko teraz wreszcie nadszedł czas, żeby powiedzieć to na głos. Cóż, nie było w tym żadnego wstydu, mogła przecież wybrać sobie gorszy obiekt westchnięć... Spojrzała po nich ciekawa czy w ogóle usłyszą to co mówi pośród całego tego zamieszania. Ziarenko zostało jednak zasiane...

Wskrzeszony Rytuał Zbłąkany Kolec Czaroitowa Łuska
autor: Przypalana Łuska
17 lut 2026, 22:28
Forum: Zdarzenia
Temat: Kryształowa Misa Uessasa
Odpowiedzi: 44
Odsłony: 2126

Kryształowa Misa Uessasa

Zmarszczyła pyszek, wiercąc mu dziurę w pyszczku przenikliwym spojrzeniem złotych ślepi.
– Ale komu obiecałeś? – Spytała i założyła łapki na piersi. Coś jej się tu nie zgadzało… Aaaa może to tylko jego zadanie od Uessasa? To jej przypominało, że miała jeszcze swoje do zrobienia. Ale teraz wszyscy byli skupieni na czymś innym. – Wiesz, tatów czasem ciężko zrozumieć, ale na pewno mu wystarczasz. – Odpowiedziała mimochodem, skupiając wzrok na Rairishu. Ale myślała jeszcze chwilkę o Oczku. Czasem w ogóle nie wiedziała co mu chodzi po głowie. Był wspaniały i bardzo cierpliwy, nigdy się na nią nie denerwował. Aż czasem zastanawiała się czy to dlatego, że mu aż tak nie zależy. Ale to chyba było głupie myślenie.
Potem słuchała potoku absurdalnych słów wylewających się z pyska przywódcy i gdzieś w połowie uznała, że to też musiało być jego zadanie. Albo był strasznie pijany. Albo… był taki na co dzień, a ona po prostu nie wiedziała. W sumie widywała go tylko na ceremoniach.
– On taki jest normalnie? – Znów nachyliła pyszczek do ucha przyjaciela, chociaż po jego pyszczku można było wywnioskować, że chyba nie. O! Teraz próbował wyjudzić od słonecznej samiczki przyznanie się do winy. To chyba była poważna sprawa.
Spojrzała na nią, spodziewając się zdziwienia albo rozbawienia. Strach i oburzenie też byłyby w zupełności zrozumiałe.
A ona… wyznała mu miłość?
Łapa Ravki drgnęła, a potem wystrzeliła do góry, aby podjąć próbę przymknięcia własnego rechoczącego pyska. Nie udało się ani trochę. Aż musiała przytrzymać się Syriathera i opuścić czoło na jego ramię, ale nawet wtedy chichrała się w jego futro. Co tu się działo? Jak dobrze, że jednak wcześniej sobie nie poszli!

Zbłąkany Kolec Wskrzeszony Rytuał Czaroitowa Łuska
autor: Przypalana Łuska
15 lut 2026, 21:57
Forum: Zdarzenia
Temat: Kryształowa Misa Uessasa
Odpowiedzi: 44
Odsłony: 2126

Kryształowa Misa Uessasa

Pokiwała żywiołowo łebkiem.
– O tak! Jak kogoś fajnego poznasz to mi od razu powiedz. I ja też tak zrobie. – Wizja powiększenia ich ekipy bardzo jej się podobała. Szczególnie, że pisklaki miała w zwyczaju zasypiać tak często…

Spodobał jej się nawet komplement Syriathera, ale nie druga część wypowiedzi. Unikał tematu!
– No weź! Nie możesz powiedzieć, że Ci się śniłam i nic więcej! Umrę z ciekawości, uschnę! – Złapała go za bark i wygięła usta w podkówkę.
Trochę zbił ją z tropu tym wspomnieniem o swoim tacie, rozejrzała się wokół. Faktycznie, stał tam dalej. I zagadywał jakieś pisklę.
– Dopiero mu się wykluły nowe… – Skomentowała i usiadła za przyjacielem, nie wchodząc pomiędzy jego ojca i Słoneczną. Nie wiedziała o co chodzi, no ale wspierała go jak mogła. Może był trochę zazdrosny?
– No, ale teraz to już nic nie powie jak tak usiadłeś mu przed pyskiem. – Nachyliła się do przodu i szepnęła do ucha białego. Mogli chociaż podsłuchać z oddali, to by było ciekawsze. Uśmiechnęla się trochę niezręcznie do Przywódcy i do nieznajomej.

Czaroitowa Łuska Wskrzeszony Rytuał Zbłąkany Kolec
autor: Przypalana Łuska
15 lut 2026, 19:04
Forum: Zdarzenia
Temat: Kryształowa Misa Uessasa
Odpowiedzi: 44
Odsłony: 2126

Kryształowa Misa Uessasa

Wzruszyła ramionkami i mruknęła potwierdzająco.
– Chyba tak! Też dostałeś jakiś liścik? – Spojrzała mu ciekawsko przez ramię.
To całkiem zabawne, że zupełnie nie wiedziała od kogo pochodził. Może od jakiegoś pięknej samicy ze Słońca? Albo jakiegoś staruszka z Ziemi… Albo od Syriathera? Kto wie, może wrzucił go do misy tuż przed nią. Zachichotała do swoich myśli. Uznała, że będzie w tych listach udawać kogoś dorosłego. Na przykład Fretkę. Ona wszystko wiedziała. Wrzuciła do misy swoją odpowiedź i szybko dołączyła do Syriusza.
– Nie, przyszłam tu tylko po to… Co? Jakich snach? A co robiłam? – Zaiskrzyły jej ślepka. To jedno być czyjąś przyjaciółką, ale drugie pojawiać się w czyichś myślach nawet w nocy! Musiał naprawdę ją lubić. No, ale jeśli myślał, że nie zada pytań to chyba ją z kimś pomylił.
– Ja też Ci coś muszę powiedzieć, ale to zaraz odejdźmy trochę. – Szepnęła konspiracyjnie i wyszła ze świątyni.

//możemy kontynuować tu: viewtopic.php?t=163&start=760
Zbłąkany Kolec
autor: Przypalana Łuska
15 lut 2026, 15:17
Forum: Zdarzenia
Temat: Kryształowa Misa Uessasa
Odpowiedzi: 44
Odsłony: 2126

Kryształowa Misa Uessasa

Ravka ucieszyła się na widok płatków wiśni. Wraz z pięknym zapachem i delikatnym mrowieniem, które poczuła pod skórą wskazywały tylko na jedno – jej ulubionego boga! Cmoknęła Oczko na pożegnanie, bo ostatnio starała się trochę bardziej dbać o jego serce. Za dużo się o nią martwił.

Biegła, a potem leciała za płatkami wywijając w powietrzu ryzykowne akrobacje. Czasem opadała blisko ziemi, innym razem wpadała w chmury, gdzie mokło jej całe futro. Szybko jednak wysychało w mglistym żarze i pędzie powietrza. Zatrzymała się chwile przed granicą, żeby wylądować. Powietrze już robiło się mroźne, a wichura nadal tam szalała, uniemożliwiając jej lot. Przynajmniej płatki wiśni będą na tle śniegu bardziej widoczne. Spojrzała na znamię na swojej łapie i uśmiechnęła się, czując jak serce bije jej szybciej z wrażenia. Wpadła w białą ścianę śniegu, przeprawiając się przez zacinający mróz aż dotarła do świątyni, gdzie kłębiło się już całkiem sporo smoków. Był tam już Syriather na którego widok uśmiechnęła się od ucha do ucha i z niesmoczym wrzaskiem wpadła mu na plecy, żeby zaraz zawiesić się na jego szyi. To chyba była jakaś forma przywitania.
– Hej, Puszku! – Cmoknęła go w polik i puściła, żeby przyjrzeć się misie. Wszyscy zdawali się z niej coś wyciągać.
Zapuściła tam zaraz swoją łapkę, ciesząc się przyjemnym ciepłem i zaraz znalazły się w niej trzy zadania. Postanowiła wybrać najzabawniejsze, już nawet miała pomysł kogo tak wkręcić.
Rozsiej plotkę, że ktoś jest w tobie zakochany.
Uśmiechnęła się chytrze i schowała sobie karteczki do torby, którą zawsze brała na dłuższe wyprawy.

Budowniczy Ruin Zbłąkany Kolec

Wyszukiwanie zaawansowane