Kiedy w końcu dotarli na miejsce, szybko cmoknęła i liznęła mamę w bok pyska, jakby chciała jej zostawić na szczęście odrobinę własnego ciepła, po czym popędziła do miski za innymi. Ona też chciała takie coś z znaczkami! Jej trzy karteczki rozłożyła na ziemi, natychmiast przykrywając je skrzydełkami, by nikt nie podglądał. Pochyliła się nisko, poruszając wargami bezgłośnie i mozolnie składając znaki w słowa. Szło jej powoli, bardzo powoli, ale w końcu rozszyfrowała smoczy język pisany.
Na moment zamrugała, przetrawiając znaczenie. Potem jej pyszczek rozciągnął się w szerokim uśmiechu. Wybrała! Pisnęła zadowolona, zgnietła kartkę w kulkę i bez wahania wrzuciła ją w ogień, by nikt nie mógł odkryć, co tam było napisane. Podeszła do mamy i sióstr, po czym stanęła na tylnych łapkach, skrzydła rozkładając szeroko na boki i manewrując nimi dla równowagi. Kołysała się lekko, ale dzięki temu wydawała się odrobinę wyższa i znacznie bardziej poważna.Zaproponuj komuś złożenie sobie dozgonnego oddania przed pomnikiem Uessasa.
– Mamo, Tato, Keshi, Rehenaga! Chodźmy pod pomnik Uessasa! – zawołała z entuzjazmem.
– Niech nam pobłogosławi to, jak nawzajem się baaaaardzooooo kochamy! I że będziemy o siebie zawsze dbać i sobie pomagać! – dodała z ciepłym, szczerym uśmiechem. Nie do końca wiedziała, czym dokładnie jest „dozgonne oddanie”, ale w jej głowie brzmiało to jak coś bardzo podobnego do miłości. A one przecież kochały się bardzo, bardzo mocno. Więc wszystko się zgadzało.
Okowy Przeszłości Keshi Dryfująca Łuska Obejmujący Obłoki









