Znaleziono 305 wyników

autor: Mistrz Gry
dzisiaj, 12:01
Forum: Wyspa na Jeziorze
Temat: Wnętrze Skalnego Giganta
Odpowiedzi: 162
Odsłony: 7592

Wnętrze Skalnego Giganta

Tym razem nie pokazał się smoczycy, która i tak zyskała towarzystwo w postaci ślepej smoczycy. Przysiadł sobie na samym szczycie pozostałości kamiennego olbrzyma, oglądając okolice z góry. W zasadzie, nie było tu na tyle niezwykle, by widok mógł nazwać lepszym, od tego jaki oglądał przy rozmowie z Alzalim w górach na zachód od Solen.
– Hm... Nie wiem o czym mówisz. – Odpowiedział jej, tym razem nie korzystając z wiadomości mentalnej, a jednak usłyszała je we wnętrzu, podczas gdy na zewnątrz panowała cisza. Z tonu głosu mogła wywnioskować, że się uśmiecha.
– Ty to wymyśliłam, nie ja. – Dodał jeszcze, nie przejmując się Sekcją.


Wyśnione Szczęście Czarna Łuska
autor: Mistrz Gry
04 kwie 2024, 21:09
Forum: Szklisty Zagajnik
Temat: Szmaragdowe ustronie
Odpowiedzi: 958
Odsłony: 129273

Szmaragdowe ustronie

– Hm, ale dobre te opuncje *cium cium cium*. Prawie tak dobre jak mój mech, ten wiesz, co zbierałeś *cium cium*. – Ciumkacz powiedział Khamsinowi, oczywiście ciumkając sobie radośnie opuncję podczas przerwy na śniadanie.
Potem przyszedł czas na rozmowę z prawie-Agawą! W tym czasie nasz Ognisty Astral chodził sobie po nowej Trundri w swoim przebraniu i zbierał informacje o tej prawdziwej.
– Jak warczy, to oczywiście, że się podobasz! Widziałem, że wilki tak robią *cium cium*, dużo warczą i wyją. Może ty też powinieneś zawyć? – Zaproponował i przeszedł dalej do gry aktorskiej, nie był w tym tak dobry jak Ognisty Astral, ale spróbował wcielić w życie bardziej agresywną Agawę.
– Mmm, jak soczysty *cium cium* kaktus mówisz? – Mrugnął kilka razy i nawet przyjął bardziej kobiecy głos, zamierzał go używać wtedy, kiedy udaje. – A ja myślę, że jestem jak kaktus, ale cały w bardzo *cium cium cium* ostrych i twardych kolcach! Taki kaktus, do którego ciężko się *cium cium* dobrać. Tylko najbardziej *cium cium* wytrwali mogliby się przez nie przedrzeć. Czy byłbyś *CIUM CIUM* w stanie? – Zaproponował i kilka razy mrugnął. Hah, ale dobrze mu wychodziło! Przy okazji znalazł lepszy komplement, nie soczysty kaktus, a bardzo twardy i ostry. Taki cichy, lecz niepozorny zabójca, jak Gucio.
Ciumkacz zaczął udawać niedostępną Agawę, kilka razy obracając się tyłem łba do Khamsina. Co jakiś czas dodatkowo powarkiwał, no nie dało się go odróżnić od prawdziwej Agawy. Jednak w którymś momencie stanął przed Khamsinem, niczym drapieżnik zaciekawiony swoją ofiarą, to znaczy chłopakiem-smokiem. Kilka razy okrążył go, czasami machając lekko skrzydełkami i ogonem.
– Klejnocie pustyni *cium cium*, pokaż mi, że jesteś silny! Bo ja Agawa, lubię tylko najtwardszych. Rozłam tę gałąź swoimi łapami, to jak otwieranie słoików z ogórkami *cium cium* u ludzi, a przecież z nimi mieszkam! – Uśmiechnęła się, oczekując od Khamsina testu siły. I wziął Ciumkacz-Agawa taką naprawdę sporą, sztywną gałąź, można powiedzieć, że kawał niezłego konara. Wielkości uda! Czy Rytmowi się uda?

Soundtrack detektywistyczny

A tymczasem...
Minęło trzynaście dni, od kiedy wziąłem to zlecenie.
Deszczowy dzień, jak wszystkie. Zdawało się, że padało ciągle, bez przerwy. Przynajmniej kojące odgłosy spadających kropel deszczu były niczym wino lane na gorzkie serce. Nikt nie zaglądał już do "Agencji Detektywistycznej Ognisty & Partnerzy". Nie od czasów tego feralnego zlecenia z niedźwiedziem i trzema kiełbasami. Czasami zastanawiam się, czy nie otwieram jej tylko po to, by myśleć o swojej przeszłości. Jako takie trofeum i ukoronowanie mojej detektywistycznej kariery. Poza tym, taniej jest płacić rachunki, jeżeli to moja prywatna działalność. I tak śpię pod swoim biurkiem, a kąpię się w piachu, bo jestem z ognia.
Ale jednak tego dnia w moim biurze rozległy się wibracje maddary, wyjąłem cygaro ze swojego pyska i ugasiłem je o popielniczkę. Słuchałem smutnej, lekko jazzowej muzyki, która z jakiegoś powodu grała tylko w mojej głowie. Jeszcze raz skupiłem się na wibracjach... czy powinienem to robić? Po jednej stronie biurka miałem butelkę czegoś mocnego, po drugiej stos rachunków. Mieszkanie w medalionie Astrala nie było tanie, zwłaszcza, że baroni naszyjnikowi mocno podbili ceny na rynku. Niech będzie, wezmę to zlecenie, ostatnie w moim życiu. Jak za dawnych czasów. Przeszedłem na emeryturę już dawno temu, ale kto wie, może powinienem wrócić.
Odpowiedziałem na połączenie maddarowe, pewnie znowu jakaś kradzież, za którą odpowiedzialny był członek rodziny, nic nowego. Tak sobie pomyślałem. Mimo wszystko odebrałem wiadomość, spokojny i neutralny, wręcz za bardzo głos Rytmana Wydmiarskiego. Miałem odnaleźć jego obiekt westchnień i poznać jej zwyczaje. Nie była to łatwa robota, ale płacił dobrze, przyjacielskimi uściskami. Postanowiłem to zrobić.
Spojrzałem na swój kapelusz, leżał zakurzony na wieszaku. Relikt przeszłości. Obok niego było lustro. Kim się stałem? Od kiedy miałem taki duży brzuch? Może to przez zwykłego Astrala. Dam radę, powiedziałem do siebie. Spokojnie wyczyściłem nakrycie łba z brudy i ruszyłem do Nowej Trundrii, miasta miłości i zbrodni, a także kary. To miało przypieczętować mój los, ale o tym przekonałem się później. Świat z kolorowego stał się czarno-biały, jak podczas starych, detektywistycznych opowieści. Szybko zauważyłem, że w tę historię wplątano więcej osób, nie tylko Agawę Agamską. I kiedy właściwie zostałem narratorem tej opowieści? Nie pamiętam. Może jest częścią tej całej układanki, którą mam rozwiązać. Może został porwany, a może to on odpowiada za wszystko? Wspomnienia przed wzięciem tego zlecenia są dla mnie rozmyte i niekompletne. Czasami zastanawiam się, czy nie jestem postacią jakiejś książki, powołaną do życia poprzez jej autora. Nie istniał wcześniej, po prostu nagle zaczęła się historia.
Ale wróćmy do sprawy. Wszedłem do tawerny, gdzie poprosiłem o szklankę czegoś mocnego. Miałem nie pić... minęło czterdzieści księżyców, od kiedy Goździk rzuciła mnie dla swojego obecnego partnera, co najciekawsze, jestem nim ja sam, tylko inny. A może to wszystko pijackie zwidy? Słyszę stłumione głosy, a na dnie szklanki odbijają mi się obrazy mojej młodości, gdzie byłem zaledwie małym płomyczkiem. Skup się, powiedziałem do siebie. Masz robotę do wykonania.
Vivien, to imię powtarzało się wielokrotnie, musi być jakąś znajomą Agawy... może droga do jej serca prowadzi przez tą panią? By lepiej ją poznać. Nasza smoczyca wydaje się nieśmiała, rzadko rozmawia ze smokami, głównie ludźmi. Czy to zadanie w ogóle było wykonalne?
Dzień ósmy, chociaż coś mi mówi, że to tak naprawdę ten sam, gdyż wszystko ponownie się rozmywa. Od czasu tej tajemniczej wiadomości mentalnej od Rytmana, wszystko się zmieniło. Teraz kilku ludzi goniło mnie z widłami, gdyż chciałem pomalować ich na czarno-biało. Uciekłem na publiczną egzekucję, podczas której Agawa Agamska rozszarpywała człowieka i bardzo się jej to podobało... tak, to jest klucz do rozwiązania tej zagadki! Obserwowałem wszystko z boku, zapisując w notesie, który i tak po chwili płonął. Czekam na dzień, w którym przyczepią się do mnie obrońcy praw papieru i drzew. Muzyka nadal grała, ale w tym momencie nawet nie miałem pojęcia, skąd dochodziła. O co właściwie chodziło? Muszę to zakończyć. Póki mam jeszcze umysł w całości. Rytman czeka. Muszę ułożyć to wszystko w całość. Vivien, egzekucje, szklanka wódki, para futrzanych kapci... a nie, to akurat moje. Chwila, skąd tu się to wzięło?
Idąc ciemną ulicą i drepcząc po kałużach, mając pod pachą wszystkie dowody, udałem się do mojego zleceniodawcy. Wziąłem jeszcze jedno cygaro i odpaliłem je z... no siebie, bo jestem jakby z ognia. Z jakiegoś powodu deszcz nie sprawiał, że gasło, może to moc opowieści, albo moja własna magia? Atmosfera Nowej Trundri nocą przywodziła mi na myśl utraconą młodość i Goździk, tańczącą ze mną na piaskach pustyni, z kwiatami w swojej grzywie. Ludzie chodzący tutaj... czy oni mieli własne życie? Czy istnieli naprawdę? Czy wracali do swoich partnerów i rozmawiali o życiu, czy ich świadomość zaczynała się i kończyła tutaj? Ulotne wspomnienie. Ah, przypominało mi o moich pierwszych przygodach z ojcem Rytmana, Golfmanem, od Golfstroma. Byłem wtedy zaledwie zaklęciem, przywołanym ognistym bytem, a teraz? Byłem emerytowanym detektywem z bogatą przeszłością, mieszkającym w medalionie samego siebie. Myśląc o swojej przeszłości, wszedłem w najciemniejszą alejkę i nie zauważyłem, gdy ktoś wyłania się z cienia, jakaś postać. Um, chwila, co się dzieje? Kim ty jesteś? Nie, to ja jestem narratorem! Pomo-pomoc....

Po chwili Ognisty Astral wrócił do Rytmu Wydm, jednak coś się w nim zmieniło. Był czarno-biały! Niczym wyjęty z jakiejś starej opowieści. Zdjął z siebie swój kamuflaż, po czym dołączył do Ciumkacza i Rytmu.
– Było ciężko, po drodze zostałem pobity, ale mam informacje! Yyy, a masz może jakichś ludzi na zbyciu, Khamsin? Albo ty, Ciumkacz? Agawa lubi egzekucje! Wiesz, rozrywa ich i tak dalej. Wiem też, że ma przyjaciółkę, Vivien! Chyba nie rozmawia za bardzo z innymi smokami, może czuje się bardziej jak człowiek? W każdym razie, dużo warczy. – Odpowiedział dając swoje notatki Khamsinowi, niestety został z nich tylko proszek, więc trochę ciężko się rozczytać, ale dla chcącego nic trudnego? Nowe puzzle, dwa tysiące kawałków!

Rytm Wydm
autor: Mistrz Gry
14 mar 2024, 7:06
Forum: Szklisty Zagajnik
Temat: Szmaragdowe ustronie
Odpowiedzi: 958
Odsłony: 129273

Szmaragdowe ustronie

– Hm, oprócz Agamy i Agawy jest też Agata, ale tej to ci nie polecam, straszna furiatka, jak się wkurzy, to rzuca płomieniami mocniej ode mnie! – Poklepał Khamsina raz jeszcze, ale tym razem to tak dosyć mocno, jak pijany wujek na weselu, chcący wlać komuś kielona.
– No... mała taka dosyć, pomarańczowa głowa i niebieska reszta, czasami tak no... takie grzebienie z boków jej wychodzą, jak ty masz na głowie! Taka Agama, no. – Powiedział i spojrzał na Ciumkacza. Sprawa się zaczęła komplikować, a ich plany okazały się bardzo trudne w realizacji. Czyli go widziała! No nie. A oni jeszcze nie zrobili mu operacji pyska, na ten uśmiech, czy raczej jego brak.

Ciumkacz machnął łapą, Astral podniósł swoją w górę i wskazał Khamsinowi, że idą się naradzać. No i tak naradzali się dosyć długo, szepcząc do siebie, czasami obracając się w kierunku Rytmu i coś o nim mówiąc, ale jakoś dziwnie, niezrozumiale. Narada trwała około czterdziestu minut i zawierała w sobie przerwę na śniadanie. W którymś momencie zrobili się głośniejsi, jakby zaczęli się ze sobą spierać! Ale na szczęście ostatecznie skończyli.
– Doszliśmy do wniosku *cium cium*, że on rzeczywiście jest *cium cium* ponadprzeciętnie przystojny, a ja płynny w formie. – Ciumkacz powiedział, a oboje zaczęli kiwać łbami z zadowoleniem. Khamsin zapewne zaczął z kolei kwestionować swoje wybory życiowe.

– A co do planu, to myślę, że robimy tak... ja idę na przeszpiegi do miasta, a Ciumkacz pokaże ci, jak to się robi. Szkoda, że nie wypali z tym księciem Khamsinem, będę musiał oddać te wszystkie wielbłądy... – Rzucił do siebie i westchnął, głównie przez to, że zapłacił za nie, a tak jak prawdziwy Astral, niechętnie rozstawał się z kamieniami szlachetnymi. Teraz jednak nałożył na siebie kapelusz, sztuczne okulary, olbrzymi nos i czarne wąsy. Zmaterializował to ot, właściwie z niczego. Po chwili uśmiechnął się zbójnicko!
– Hej, Khamsin, Khamsin. To nadal ja, Ognisty Astral! – Powiedział, żeby wszystko było jasne, gdyż po tak dobrym kamuflażu... no nie każdy by się połapał. Może i był ponadprzeciętnie przystojny, ale definitywnie nie inteligentny ponad normę. Po chwili Ognisty zrobił *pufff* a został tylko Ciumkacz, ten zaczął intensywnie Ciumkać, aż nie zmienił się... w Agawę! Tylko, że ta dla odmiany nosiła obrożę Khamsina. Hmmmm. Ciekawe, ale przynajmniej dało się rozróżnić.
– No hej pustynny *cium cium* przystojniaczku. Rozpalasz mnie jak słońce łysy łeb na pustyni, aż do fatamorgany i omdlenia *CIUM CIUM*. – Powiedział i mrugnął do niego okiem kilka razy.
– Spróbuj mnie *cium cium* poderwać! Udawaj, że jestem Agawą! Zachowuj się *cium cium*, naturalnie, kolego! – Rzucił do niego i usiadł sobie na jakimś głazie, udając, że nie widzi Khamsina. Mógł spróbować swoich sił!


Rytm Wydm
autor: Mistrz Gry
02 mar 2024, 19:16
Forum: Wyspa na Jeziorze
Temat: Wnętrze Skalnego Giganta
Odpowiedzi: 162
Odsłony: 7592

Wnętrze Skalnego Giganta

Tak jak młody przesuwał palcem po tablicach, tak coś podpowiadało mi we łbie właściwe słowa. Tym oto sposobem, czytany tekst byl dla niego płynny, zupełnie jakby ktoś obok czytał mu go do ucha. Było to jednak słyszalne jedynie dla Piranhaelli.

Piranhaelli
autor: Mistrz Gry
01 mar 2024, 2:15
Forum: Szklisty Zagajnik
Temat: Szmaragdowe ustronie
Odpowiedzi: 958
Odsłony: 129273

Szmaragdowe ustronie

– Zawsze spodziewaj się niespodziewanego, hahah! Chyba, że na polowaniach od jakiegoś czasu hmmm. No nie licząc tych pszczół i nikusów. – Ognisty Astral powiedział do Khamsina i poklepał go po barku. Trochę gorące łapsko miał, ale na szczęście smocze łuski dobrze przed tym chroniły.
– Skąd ja? Wiesz *cium cium*. Nie zastanawiałem się nad tym... po prostu któregoś dnia już byłem *ciuuuum*, a potem mój brat Mlaskacz, ja byłem starszy *cium cium*. – Ciumkacz odpowiedział z dumą starszego brata, mimo iż właściwie Khamsinowi nie chodziło o tak głębokie znaczenie "skąd wy tu?".
– Agawa? Przez W? A nie przez M? Na mój ognisty śmietnik, no to mamy problem! Musimy odwołać Agamę, tak. Właściwie i tak miała jakieś dziwne grzebienie po bokach, nie to co mój na głowie, prawie tak cudowny jak moje potężne mięśnie. – Spojrzał na swój brzuch, ale z racji bycia Ognistym Astralem, czyli dosyć wierną kopią oryginału – była tam niestety całkiem pokaźna oponka.
– Dziwne, że w *ciuuuum cium* Trundii była i Agama i Agawa, no nie? *CIUUUUM* Ciekawe, czy często się mylą. – Ciumkacz zagadał do Ognistego. – Tak jak ja często ja się mylę z normalnym Astralem, mimo iż ja jestem tym przystojniejszym i bardziej gorącym. – Ognisty dodał po chwili. Z Ciumkaczem idealnie się uzupełniali, tworząc dynamiczny duet, który jednak często kłócił się o szczegóły.

– Dobra, a teraz ziomeczku, musisz podjąć wybór, tak tutaj to wygląda *cium cium*. Ciesz się, że Strusioryby do tego nie wzięliśmy jeszcze, ale z nim zawsze ciężko się dogadać *ciuuuuum*. Książkę jakąś pisze *CIUUUUUM*, Czerwona Latarnia Cztery, czy jak to się tam nazywało...

– Czy pójdziesz ze mną i razem będziemy udawać przed Agawą, że jesteś najbogatszym księciem z dalekiego, pustynnego miasta? Wrócił na swój prawowity tron i odzyskał spadek po bogatym ojcu! Załatwię wielbłądy, tancerki z jedwabnymi szatami. O, no i zrobimy ci piękny kostium z turbanem! Odegramy cudowne przedstawienie, w końcu jestem świetnym aktorem... aktorem.... – Powiedział i na moment zamarł, patrząc się przed siebie ze zdezorientowaną miną smutnego błazna.

– Yyy, ma minę jakby wziął trochę mojego mchu, co przyprawiam *CIUM CIUM CIUM*. Dobra, a drugi wybór! Pójdziesz *cium cium* ze mną i razem zorganizujemy wam romantyczny piknik. Przyniosę zielska *CIUUUUUUM*, zaśpiewam, przyrządzę co ona tam lubi. Yyyy, mięso krakenie, smoczyzna *cium cium*, kotlet z ptaka dodo? Wszystko zrobię! A potem porwę ją, zamknę w *cium cium* olbrzymiej wieży, a ty uratujesz ją razem ze swoim wiernym osł... skorpionem *cium cium*. Albo bez tego ostatniego. *Cium cium*.

I pamiętaj Khamsinie... twój wybór będzie miał konsekwencje! Czy wybierz ścieżkę Ciumkacza? Czy może ścieżkę Ognistego Astrala?

Rytm Wydm
autor: Mistrz Gry
28 lut 2024, 19:28
Forum: Ogólne
Temat: Powiadomienia
Odpowiedzi: 3940
Odsłony: 155246

Powiadomienia

Duszenie Cierni + 1PF
Malachitowa Noc +2PF
Grad Skał +2PF
Ostra Jazda +1PF
Biały Mak +2PF

viewtopic.php?p=621217#p621217

Aktualizacja.
autor: Mistrz Gry
28 lut 2024, 19:27
Forum: Ogólne
Temat: Powiadomienia
Odpowiedzi: 1529
Odsłony: 56960

Powiadomienia

Rytm Wydm +2PF
Przeświadczenie Dobrobytu +2PF
Powiernik Pieśni +2PF
Obca Idea +2PF
Liliowa Łuska +2PF

viewtopic.php?p=621217#p621217

Do skarbca:
– 2x Wskazówka Tady (duszek może nakierować smoka na wybraną roślinę leczniczą – nie wymaga rangi uzdrowiciela) – należy użyć do końca '24.
– 2x Wskazówka Erdo (duszek może nakierować smoka na wybranego drapieżnika – nie można użyć, do nałożenia więzi zwierzęciu) – należy użyć do końca '24.

Aktualizacja
autor: Mistrz Gry
28 lut 2024, 19:27
Forum: Ogólne
Temat: Powiadomienia
Odpowiedzi: 5575
Odsłony: 204038

Powiadomienia

Pielgrzym Światła +2PF
Obejmujący Obłoki +2PF
Wyśnione Szczęście +2PF

viewtopic.php?p=621217#p621217

akt.
autor: Mistrz Gry
26 lut 2024, 3:20
Forum: Szklisty Zagajnik
Temat: Szmaragdowe ustronie
Odpowiedzi: 958
Odsłony: 129273

Szmaragdowe ustronie

Khamsina tego dnia prowadziło jakieś dziwne uczucie motywacji, determinacji i ciepła! Może dlatego wybrał się na małą wędrówkę do Szklistego Zagajnika. Gdy tak szedł przez tą urokliwą miejscówkę, coś zwróciło jego uwagę. Przytłumione odgłosy jakiejś kłótni i delikatny zapach spalenizny. Po podejściu bliżej doszedł do wniosku, że czeka go widok dwóch znajomych pysków z czego jeden należał do niego samego.
– ... i niby jak chcesz załatwić tyle wielbłądów, ludzi podrzucających buławy i tancerki w *cium cium* jedwabnych szatach? Książę Khamsin? To nawet nie brzmi *cium cium* dobrze! – Usłyszał głos Ciumkacza, jednak dochodził z ciała do złudzenia przypominającego sam Rytm Wydm, tylko bez charakterystycznej obroży. Osobą, z którą się kłócił był nie kto inny jak Ognisty Astral, co tłumaczyło zapach spalenizny w Szklistym Zagajniku.
– Ej no nie bądź taki hop do przodu, Ciumkacz! To i tak znacznie lepsze od TWOJEGO pomysłu! Dziewczyny lecą na bogactwo, myślisz, że czemu Goździk poleciała na mnie, mmm? Brzuch, pieniądze i ogniste żądze. Poza tym, już ćwiczyłem piosenkę! – Ognisty Astral wymachiwał łapami, kłócąc się z Ciumkaczem w postaci Khamsina. W którymś momencie wziął głęboki wdech i zaczął śpiewać.
– Książe Khamsin, u Trundrii drzwi, och pani Agamo! Łowcy Smoków precz bo on atut ma, albo i trzy. Kiedyś dopadli go w pustyni piaskach! A on co? Łotrom dał po zębiskach! Książe Khamsin...
– Nie nie, nie *cium cium*, nie rozumiesz kolego! Do tego fałszujesz. Musimy postawić na klimaaaacik, wezmę coś z mojej *cium cium* kolekcji aromatycznych ziół, zrobimy szisz kebaby. Prosto, romantycznie i od serca. Agama od razu na niego poleci! – Ciumkacz dalej się kłócił, jednak w którymś momencie odczuł jakieś zawirowania w mocy, jakby dwóch Khamsinów było w jednym miejscu, a to o jednego za dużo.
– O, tu jesteś! Szukaliśmy *cium cium* cię! – Ciumkacz zawołał i podbiegł do Rytmu Wydm. – Wiesz jaki dzisiaj czas, kolego? CZAS NA MIŁOŚĆ! Pomożesz nam zadecydować *ciuuuuuum*, chodź. Zaaranżujemy ci randkę z Agamą! – Powiedział, chociaż chwila... Agama przez "M", czy nie zaszła tutaj jakaś pomyłka!? A może zawsze tak się nazywała?


Rytm Wydm
autor: Mistrz Gry
19 lut 2024, 17:04
Forum: Bliźniacze Skały
Temat: Skalna Polanka
Odpowiedzi: 441
Odsłony: 63948

Skalna Polanka

– Hmm, Khamsin mówił to samo, jak się w niego *cium cium* przemieniłem. Może smoki nie lubią jak tak się robi, jak myślisz *cium cium*? Tylko ja... zdradzę ci sekret, kolego. – Powiedział i jako pomarańczowa Daenjer, podszedł bliżej Batsu i zaczął mu coś szeptać...
– Ja nie istnieję, jestem *cium cium* niewidzialny! Ale nieważne kim jesteś na zewnątrz *cium cium*, ważne kim jesteś w środku. – Powiedział szepcząc i poklepał smoka po barku, po czym się odsunął.

– Nie no co ty! Żadnych sztuczek, daj mi momencik tylko. – Powiedział i zrobił takie *puff* po czym zniknął. Batsu musiał poczekać chwilkę, podczas gdy Ciumkacz załatwiał sprawę z Xerim. Nie trwało to długo, a już po chwili duszek powrócił.
– Ryba łyknęła haczyk, powtarzam *cium cium*, ryba łyknęła haczyk i ciągnie za wędkę! To znaczy spławik. Ojjj, jak ciągnie. Nie znam się na wędkowaniu, ale chodź, pozwól mi działać. – Rzucił do Batsu i podszedł do niego, wyciągnął coś lepkiego i zaczął modelować mu grzywę, na [Elvisa Presleya], jednak to nie koniec! Wziął buteleczkę perfum o mocnym, agresywnym, ale też i zmysłowym, delikatnie słodkim zapachu i spryskał smoka. Na sam koniec wyjął czerwoną muszkę i spróbował założyć ją na Szlak Blizn. Czy smok przerwie Ciumkaczowi w którymkolwiek z tych etapów i powie stanowcze nie? A może pozwoli mu działać cuda.
– Jesteś gotowy, ona zaraz będzie *CIUUUUM* na miejscu. No powiem ci, jestem dumny i z ciebie i ze mnie, chodź *cium cium*. – Zaczął prowadzić smoka w miejsce nad Ognistymi Szelfami... a tam było mnóstwo pięknie pachnących, różowych kwiatów. Musieli się spieszyć i zdążyć przed Xeri!


Obrazek

Szlak Blizn
autor: Mistrz Gry
16 lut 2024, 16:11
Forum: Szklisty Zagajnik
Temat: Srebrzysty staw
Odpowiedzi: 690
Odsłony: 109610

Srebrzysty staw

– Gaaaghhh! – Rzucił po tym, gdy woda na niego spłynęła, wziął głęboki wdech i zaświecił się bardziej na czerwono, ogień przybrał też taką barwę, po chwili maddarowa ciecz wyparowała, a przynajmniej dawała takie złudzenie.
– Ufff, na szczęście ogień zawsze pokonuje wodę, pamiętaj o tym nie-ognisty wnuku. – Westchnął i z powrotem skupił się na głównym celu, czyli ustalaniu kwestii podrywania! W tym samym momencie jego kolega Ciumkacz pomagał Batsu, a potem kto wie? Może razem znajdą trzecią ofiarę, której być może pomogą znaleźć drugą połówkę?
– Zależy czy chcesz poznać przepis na słynne, ogniste, ślimacze frytki. – Wytłumaczył. Są jeszcze lepsze od tych klasycznych, przygotowywanych przez Goździk. Do tego podawało się je w ogniu! Jak w tych ekskluzywnych daniach robionych przez Gordona Baranomówcę (Ram-say)

– Wszystko zaczyna się od początku. – Powiedział i aż na chwilę znieruchomiał. – Rany, ale to było głębokie, dobra. Potrzeba jakiejś iskierki, przygody! Nic tak nie łączy jak wspólne przeżycia, prawda? Okej, dobra, co my tu mamy. – Wyciągnął kawałek papieru z torby, który automatycznie spłonął, Ognisty Astral więc rzucił pod nosem jakieś "no tak" i kontynuował czytanie, jakby z niewidzialnej kartki.
– Polowanie na wampira, szukanie trumny, struganie kołków, wspólne poszukiwania czosnku i przebijanie drapieżnika na wylot. Nic tak nie trafia do serca jak przebicie innego, u wampira. Opcja druga, wymyślę NAJBARDZIEJ skomplikowaną zagadkę, jaką widział ten świat, a potem podam ci rozwiązanie, a ty ją złamiesz, pokazując, żeś najbystrzejszy! Zaimponujesz mu, mówię ci. A teraz ekhem, nie chwaląc się, mam zamiłowanie do aktorstwa, nie-ognisty wnuku! Zostaniecie napadnięci przez GANG ŚMIECIARZY, obronicie się wzajemnie, a potem śmieciarze będą was błagać o litość i uciekną, przysięgając zemstę. Opcja na przyszłość, widzisz. No, albo po prostu znajdę jakieś ładne miejsce i obu was tam zaproszę. – Powiedział i przewrócił niewidzialną stronę swojego notesu.
– Teraz czas drugi etap! Czasami zazdroszczę, że twojemu nie-ognistemu dziadkowi nie-ognista Goździk tak gotuje, widzisz? To połączy każdego. Mam do zaoferowania najwspanialszą kuchnię gnomów, egzotyczne potrawy z miasta piratów o zróżnicowanych smakach, ale to nie wszystko! Mój specjał, ogniste, ślimacze frytki podane do stołu. A na koniec JEDZENIE PRAWDZIWYCH WOJOWNIKÓW. Mam wtyki w wiosce orków, tych waszych orków. Potrawy tak ostre, że palą jelita, mięso które dosłownie może zabić, chyba, że odpowiednio się je oddzieli. Woda ognista, stworzona z agawy, mmm. – Wytłumaczy i aż oblizał się.

– A potem muzyka. Myślę znowu nad czymś gnomim, jakieś piosenki cygańskie! Orkowe odgłosy wojennych rogów i szamańskie rytmy. Pirackie piosenki z tawerny, albo znowu, moja solówka. Na koniec mu coś dasz! Myślałem o jakimś ładnym naszyjniku, kamieniu szlachetnym, o na to mnie by się poderwało widzisz, ja kolekcjonuję, mam prawie wszystkie, tylko kilku z loterii mi brakuje. Kwiaty, kto nie lubi kwiatów? Możemy wybrać jakieś egzotyczne! Może jakaś ładna chustka, podobna do tych, które masz? Oczywiście będę siedział gdzieś w krzakach i dawał ci okejki, czy dobrze gadasz! Swojemu ognistemu dziadkowi możesz zaufać. – Wytłumaczył.

1.Wstęp – Wampiry, zagadki, gang śmieciarzy, czy klasyczne spotkanie?
2. Kuchnia gnomia, piracka, zabójcze dania orków, czy specjał Ognistego Astrala?
3. Muzyka cygańska, pirackie nuty, szamańskie rytmy, czy solówa Ognistego Astrala?
4. Prezent w postaci naszyjnika, rzadkiego kamienia szlachetnego, specjalna chusta, czy kwiaty dla prawdziwych facetów?

[Stwórz własną randkę dzięki firmie Ognisty Astral & Ciumkacz & Partnerzy. Uwaga, nie przyjmujemy reklamacji za ewentualne pobicie przez potencjalną drugą połówkę]


Niebanalnie Kuszący
autor: Mistrz Gry
15 lut 2024, 20:10
Forum: Bliźniacze Skały
Temat: Skalna Polanka
Odpowiedzi: 441
Odsłony: 63948

Skalna Polanka

– Nieźle, nieźle! Ale z prawdziwą Xeri będziesz musiał się *ciuuum* bardziej postarać. – Batsu usłyszał, a po chwili smok zniknął, niczym marzenia Szlaku Blizn w tej chwili. Nie był to jednak koniec, to zaledwie początek.
– Jestem Ciumkacz! Przechodziłem i widziałem, że masz kogoś konkretnego w głowie, kim bym *cium cium* nie był, gdybym nie postanowił ci pomóc? Dobrze *ciuuuum* kombinowałeś z kamieniem, ona, to znaczy oni, je lubią. – Wytłumaczył, a brzoskwinia i kwiatek zniknęły, ciekawy kamień szlachetny jednak pozostał. Po chwili Ciumkacz znów zmaterializował się w postaci Xeriego, teraz jednak był bardziej pomarańczowy, a mniej fioletowy.
– Masz, weź sobie trochę mchu *ciuum cium*. Jak mawiało stare przysłowie, wszystko może być ziołem, jeżeli jesteś *ciuuum* wystarczająco odważny. – Wręczył mu dziwny, suszony i gwiazdkowy mech, który pachniał bardzo aromatycznie, aż zaciągnął nim się i ciumknął kilkukrotnie.
– Zorganizuję ci randkę *cium cium*, kumpli nie zostawia się w potrzebie, a ty właśnie zostałeś moim ziomkiem. Mam trzy pomysły, a ty wybierzesz jeden i razem *cium cium* wcielimy go w życie. – Wytłumaczył. Tak samo jak z kamieniem, będzie teraz pora na kolejny wybór!

– Opcja pierwsza, będziesz czekał na nią w mojej tajnej miejscówce, a ja ją tam zaprowadzę *ciuuuum*. Jest tam dużo kamieni, pachnie ładnie, to jaskinia! Są tam świecące kryształy. Rozstawię tam jakieś futro, zadbam o nastrój, a ty *cium cium* będziesz mógł wręczyć jej prezent. Żadnych wybuchów, prosto, spokojnie, cicho, klimatycznie.

– Opcja druga, nazwałem to romantycznym polowaniem! Zaprowadzę ją do lasu, a tam będziesz schowany ty *ciuuuuum*. Zmaterializuję jakieś zwierzę, będzie wyglądało na niebezpieczne, ale nikomu nic się *cium cium* nie stanie. Zza krzaków wyskoczy dzika bestia, a ty bohatersko ją obronisz... albo ona ciebie, jak wolisz.

– I ostatnia *cium cium*. Mam układy w pirackim mieście, mogę załatwić wam krótki, romantyczny rejs statkiem. Cudne widoki gwarantowane, a do tego wyborna kolacja *cium cium* pod pokładem, specjały pirackiej kuchni. Jak mawiają, przez żołądek do serca. Na sam koniec wkroczę ja i będę robił pokazy ogni na niebie *CIUUUUUUUM*.

– Jest też czwarty, dodatkowy pomysł *cium cium*. Wezmę jakieś tanie wino, zawołam ją tutaj, powiem, że istnieje pewien dżentelmen, któremu bardzo na niej zależy i reszta zrobi się sama! Butelkę wam zostawię i tyle. Może zadbam o jakiś klimacik, pośpiewam?


Szlak Blizn
autor: Mistrz Gry
15 lut 2024, 16:50
Forum: Szklisty Zagajnik
Temat: Srebrzysty staw
Odpowiedzi: 690
Odsłony: 109610

Srebrzysty staw

Yami spokojnie sobie spacerował przez Tereny Wspólne, może miał ochotę rozprostować swoje łapy, a może w tych kilku dnia, o tej specyficznej porze roku... coś sprawiało, że aż kończyny same go niosły? Jakaś mistyczna i przyjazna aura wzywała go. O ile wierzył w takie rzeczy!
Początkowo nie widział nic niezwykłego, ba, wręcz wydawało się aż zbyt cicho. Ani jednej żywej duszy, gdy jednak dotarł do Szklistego Zagajnika, coś zwróciło jego uwagę. Niecodzienny zapach spalenizny. Jednak nie widział ani jednego spalonego drzewka, czy krzaka, więc zaczął rozglądać się bardziej uważnie na boki i zauważył ogniste i lekko zwęglone ślady. Pierwsza myśl? Spaleniec! Jednak tamte jeszcze dodatkowo pachniały trupami, więc to nie mogło być to. Już zapewne zaczął się poddawać, gdy w pewnym momencie zza krzaków wyskoczył mu smok, do tego... CAŁY W OGNIU. Dosłownie, stworzony z płomieni! I co jeszcze dziwniejsze, do złudzenia przypominał jego dziadka, Astrala. Wszystko się zgadzało, grzebienie, nawet ta specyficzna blizna na pysku. To mógł być tylko Ognisty Astral.

– Witaj nie-ognisty wnuku! Przyszedłem z tobą pogadać o ognistych pszczółkach i kwiatkach. – Powiedział i położył mu łapę na barku, była dosyć gorąca, ale nie na tyle, by zadać Yamiemu jakieś rany.
– Pssst, tylko nie mów twojemu prawdziwemu dziadkowi, że uciekłem z jego śmietnika, to tajemnica, że się wymykam. Gdyby się dowiedział, to by mnie wrzucił do wody znowu, hahahah. – Zaśmiał się i rozejrzał się na boki, żeby się upewnić, że nie ma tutaj prawdziwego Astrala, który schowałby go z powrotem do amuletu. To bardzo długa historia dla osób niewtajemniczonych, ale można powiedzieć, że brali w tym udział orkowie, magiczny kowal i szczurzy piraci.
– Widziałem jak próbowałeś swoich sił z takim jednym samcem ze Słońca i aż mi się przypomniało, jak podrywałem Ognistą Goździk... nie no, nie, Ognista Goździk nie istnieje, chyba, że w moich marzeniach, hahahah. No, ale wracając! Od tego jestem, żeby wspierać swoje nie-ogniste wnuki, skorzystam ze swoich znajomości i olbrzymiego majątku, żeby wam pomóc i zorganizować randkę nad randki, ale ty będziesz podejmował wybory! O tej porze roku wszystko jest możliwe! Wchodzisz w to? – Wyciągnął ku niemu dłoń i uśmiechnął się, głaszcząc drugą Ognistego Włochatka, którego sobie przywołał. Czy Yami mu zaufa, czy uzna, że Ognisty Astral uciekł właśnie ze szpitala psychiatrycznego i wypadałoby to zgłosić?


Niebanalnie Kuszący
autor: Mistrz Gry
14 lut 2024, 16:52
Forum: Bliźniacze Skały
Temat: Skalna Polanka
Odpowiedzi: 441
Odsłony: 63948

Skalna Polanka

Był to bardzo spokojny dzień i nie było aż tak zimno! Powoli zbliżała się wiosna, ale jeszcze została do niej chwila czasu. Batsu spacerował sobie po terenach wspólnych, gdy coś nagle zaczęło spadać mu prosto na pyszczek. Były to płatki pomarańczowej róży. Świeże. Nie było jednak widać żadnego źródła, jakby materializowały się same z siebie. Bardzo ciekawe zjawisko, ale było tylko początkiem! Poszukując zapewne odpowiedzi na pytanie o magicznych płatkach kwiatów, Batsu zobaczył znajomą sobie sylwetkę. Przy jeziorze siedziała sobie Daenjər, albo Xeri. Ciężko właściwie powiedzieć, chyba wypadałoby zapytać, kto akurat miał kontrolę nad ciałem. Ktokolwiek to był, właśnie pazurami poprawiał sobie grzywę, dbając o jej wygląd. I było to za pomocą bardzo ładnego, drewnianego grzebyka! Wydawał się jakiś taki dodatkowo zdobiony, ale to akurat trzeba byłoby sprawdzić z bliska. Od smoka unosił się piękny zapach słodkiej róży, być może powiązany z tym wszystkim. Co właściwie Daenjəro-Xeri tutaj robili? I dlaczego co jakiś czas wydawali z siebie dziwne dźwięki takiego jakby... ciumkania? Jakby ktoś włożył sobie garść mchu do pyska i ciumkał.
– Miłość krąży *cium* wokół nas... – Nucili, głosem Xeriego! W każdym razie – był to moment Batsu na jego ruch. Podejdzie? Zagada? Ucieknie? Zapyta dlaczego babcia ma takie duże uszy i czemu tak głośno ciumka? Wszystko zależało od niego. Gdyby nie zamierzał iść z pustymi łapami, na drzewie rosła jedna, ładna brzoskwinia, która jakimś cudem przeżyła zimę, a ze śniegu przebijał się przepiękny tulipan. Na ziemi leżał także całkiem ładny kamień czarny w białe kropki, przypominający nocne niebo. Czy miało znaczenie, czy coś weźmie i co dokładnie? Z jakiegoś powodu ten dzień wydawał się magiczny i napełniał go motywacją do działania!


Szlak Blizn
autor: Mistrz Gry
28 gru 2023, 10:38
Forum: Dzika Puszcza
Temat: Diamentowe źródełko
Odpowiedzi: 484
Odsłony: 66968

Diamentowe źródełko

Mówi się, że koty chodzą własnymi ścieżkami, ten nie był wyjątkiem. Ubrany w swój brązowy płaszczyk, z kapturem na głowie powoli przemierzam obce mu terenu, czasem intensywniej poruszając kocim nosem, czy ogonem. W końcu jednak zatrzymał się na polance i usiadł na jednym z większych kamieni, pod jednym z drzew. Wyjął notesik i kawałek owiniętego w szmatkę węgla, by zacząć rysować przyjemny dla oka widok na źródło oraz skałę, z której wypływała woda.

Wyszukiwanie zaawansowane