Znaleziono 6 wyników

autor: Symfonia Oddechów
04 mar 2025, 13:10
Forum: Zdarzenia
Temat: Pole kwiatów na Skałach Pokoju
Odpowiedzi: 148
Odsłony: 6759

Pole kwiatów na Skałach Pokoju

Tanka uniosła lekko brew na jego słowa, ale w jej oczach nie było sprzeciwu, raczej nuta cichego uznania.
—Może i masz rację— przyznała bez pośpiechu, jakby wciąż rozważała sens jego słów.
—Ale czasem nawet ci, którzy są czujni, nie dostrzegają tego, co najważniejsze— Nie powiedziała nic więcej, pozwalając, by jej słowa zawisły w powietrzu. Zerknęła jeszcze raz na otoczenie, dostrzegając, że faktycznie nie byli tu sami. Ruch wokół drzewka stawał się coraz bardziej chaotyczny, a smoki przemykające w pobliżu nie zawsze zwracały uwagę na tych, którzy akurat zatrzymali się na dłużej. Przeniosła wzrok na Tuitiego, a kącik jej pyska drgnął lekko. Tanka nie czekała długo. Jej ciało napięło się przez ułamek sekundy, po czym poderwała się do biegu, zrywając się z miejsca bez ostrzeżenia. Śnieg prysnął spod jej łap, gdy smukła sylwetka przemknęła między drzewami, zwinna i szybka, jakby prowokując go do podjęcia wyzwania.
—To się przejdźmy!— rzuciła przez ramię, choć jej ton jasno sugerował, że „spacer” nie miał nic wspólnego z tym, co właśnie robiła. Ogon wygiął się lekko, stabilizując jej ruchy, a futro na karku uniosło się od pędu. Chciała zobaczyć, czy dotrzyma jej kroku, czy da się wciągnąć w ten nagły, beztroski pęd. Nie czekała na niego — jeśli chciał, musiał sam zdecydować, czy ruszy za nią.

Udany Połów
//ZT
autor: Symfonia Oddechów
03 mar 2025, 23:08
Forum: Zdarzenia
Temat: Pole kwiatów na Skałach Pokoju
Odpowiedzi: 148
Odsłony: 6759

Pole kwiatów na Skałach Pokoju

Tanka stała swobodnie, ciężar ciała opierając lekko na jednej stronie, podczas gdy jej ogon przesuwał się powoli po śniegu, zostawiając za sobą subtelny ślad. Nie spieszyła się z odpowiedzią, pozwalając, by cisza między nimi przeciągnęła się o kilka uderzeń serca.
—Może i masz rację— powiedziała w końcu, a w jej głosie pobrzmiewała nutka rozbawienia, choć pysk pozostał spokojny.
—Ale nie każdy ma cierpliwość, żeby tylko czekać— Zerknęła na niego kątem oka, obserwując, jak skupia spojrzenie na niej, na ruchu jej ogona, na każdym drobnym geście. Nie skomentowała tego, ale odnotowała.
—Jeśli Uessasa rzeczywiście słucha tych modlitw, może akurat ci się poszczęści— dodała z lekkim uniesieniem brwi, a ton jej głosu pozostawał swobodny. Przez chwilę wyglądało, jakby miała dodać coś jeszcze, ale zamiast tego jedynie przeciągnęła się leniwie, rozluźniając napięte mięśnie. Spojrzała w bok, w stronę kręcących się po łące smoków, jakby zastanawiała się nad czymś, co pozostawało niewypowiedziane. Potem ponownie przeniosła wzrok na Tuitiego.

Udany Połów
autor: Symfonia Oddechów
03 mar 2025, 20:50
Forum: Zdarzenia
Temat: Pole kwiatów na Skałach Pokoju
Odpowiedzi: 148
Odsłony: 6759

Pole kwiatów na Skałach Pokoju

Tanka nie odpowiedziała od razu, pozwalając, by między nimi na moment zapanowała cisza. Nie była ona jednak ciężka ani niewygodna – raczej spokojna, niemal leniwa, jak miękki wiatr sunący po łące. Jej wianek osiadł głębiej w futrze, wtapiając się w jego gęstość, gdy samica poruszyła się nieco wygodniej, przestawiając ogon i przesuwając jego koniec po ziemi.
—Nie mam nikogo, kto zabierałby mi sen— rzuciła w końcu, jej głos był swobodny, bez większego namysłu, jakby temat nie miał dla niej większego znaczenia.
Unosząc lekko głowę, spojrzała na niego kątem oka, a jej wzrok, choć jak zwykle pewny siebie, nosił w sobie odrobinę ukrytej zabawy. Napięcie w jej ciele było ledwie zauważalne, ale zdradzało lekką czujność, jakby nie do końca chciała zdradzić, co tak naprawdę o tym myśli.
—A może powinnam?— dodała po chwili, przekrzywiając lekko łeb. Ogon poruszył się powoli, kreśląc wzór w trawie, kiedy pozwoliła sobie na dłuższe przyjrzenie się jego postawie. Wyglądał na rozluźnionego, ale była niemal pewna, że pod tym kryło się coś więcej.
—A ty?— rzuciła w końcu, przesuwając wzrok na jego pysk.
—Przyszedłeś tu tak po prostu, czy jednak chcąc skorzystać z pomocy Uessasa?— Jej ton pozostał lekki, jakby pytanie było jedynie rzuconym luźno stwierdzeniem, a nie czymś, na co oczekiwała konkretnej odpowiedzi. Nie naciskała, ale też nie wyglądała na kogoś, kto łatwo przeoczy prawdziwą odpowiedź, jeśli zdecyduje się jej udzielić.

Udany Połów
autor: Symfonia Oddechów
03 mar 2025, 17:13
Forum: Zdarzenia
Temat: Pole kwiatów na Skałach Pokoju
Odpowiedzi: 148
Odsłony: 6759

Pole kwiatów na Skałach Pokoju

Tanka zatrzymała spojrzenie na Tuitim, nie od razu sięgając po wianek. Przez krótką chwilę pozwoliła mu pozostać zawieszonym w powietrzu, jakby oceniała, czy przyjęcie go rzeczywiście ją interesuje. W końcu jednak przechyliła lekko głowę, pozwalając mu umieścić mleczne kwiaty na jej łbie.
-Nadal jestem Tanka… jeśli komuś tak wygodniej- zaczęła, jej głos pozostał spokojny, ale pozbawiony wahania.
-Ale teraz to Odebrany Oddech- Brzmienie imienia padło pewnie, nie było w nim potrzeby tłumaczenia się, jakby fakt ten nie wymagał dalszego wyjaśniania. Jej ogon przesunął się lekko po ziemi, a kącik pyska uniósł się ledwie zauważalnie.
-Ciekawy wybór- rzuciła, nawiązując do jego słów, ale nie rozwijając tematu od razu. Zamiast tego po prostu na niego patrzyła, pozwalając, by cisza między nimi niosła więcej, niż mogłyby niepotrzebne słowa.

Udany Połów
autor: Symfonia Oddechów
03 mar 2025, 10:44
Forum: Zdarzenia
Temat: Pole kwiatów na Skałach Pokoju
Odpowiedzi: 148
Odsłony: 6759

Pole kwiatów na Skałach Pokoju

Tanka obserwowała otoczenie z pewnego dystansu, nie do końca angażując się w atmosferę wydarzenia. Sama nie wiedziała, czy była tu dla zabawy, czy raczej z czystej ciekawości – jak to wszystko miało przebiegać i czy rzeczywiście miało jakiekolwiek znaczenie. Nie spieszyła się z podejmowaniem decyzji, ale jej uwaga nieznacznie przesunęła się w stronę jednego ze smoków. Łowca. Nie była pewna, czy kiedykolwiek wcześniej mieli okazję wymienić więcej niż kilka słów, ale teraz dostrzegła, jak sięgnął po jej wianek. Miała ochotę unieść brew, ale zamiast tego tylko leciutko przechyliła głowę, śledząc jego ruchy. Z jakiegoś powodu rozbawił ją sposób, w jaki śmiejąc się do siebie, ułożył go sobie na głowie. Drgnął mu ogon, a jego spojrzenie wędrowało po łące, jakby czekał na coś lub kogoś. Nie była szczególnie sentymentalna, ale gdy spojrzała na swój wianek, teraz spoczywający na jego łbie, poczuła coś na kształt… ciekawości. Czy to zwykły przypadek, czy może coś więcej? Nie była kimś, kto pozostawał obojętny na losowe zrządzenia losu.
Podniosła się płynnie, jej ogon przesunął się po trawie, zanim ruszyła w jego stronę. Poruszała się swobodnie, ale w jej ruchach była pewność siebie, jak zawsze, gdy podejmowała decyzję. Zatrzymała się w odległości, w której nie było już wątpliwości, że to właśnie z nią chciał mieć do czynienia.
-Wygląda na to, że los miał dzisiaj ochotę na odrobinę ironii- Jej spojrzenie przez moment zatrzymało się na mleczowym wianku, który wcześniej zostawił.
-Mam rozumieć, że wybór był przypadkowy, czy jednak coś cię w nim zainteresowało?– Głos miała spokojny, pozbawiony zaczepności, ale w kąciku pyska czaiło się coś na kształt rozbawienia. Nie była pewna, co tak naprawdę myślała o całej sytuacji, ale skoro już tu była… czemu nie sprawdzić, co los miał jej do powiedzenia?

Udany Połów
autor: Symfonia Oddechów
13 lis 2024, 18:13
Forum: Zdarzenia
Temat: Chatka na kurzej stópce
Odpowiedzi: 29
Odsłony: 1365

Chatka na kurzej stópce

Jedwabista szła za nim z cichym westchnieniem, starając się ignorować unoszącą się wokół woń słodkości. Rywalizacja? Oczywiście, że ją wciągnął – nie mogła odmówić wyzwania, zwłaszcza takiego, które wymagało sprytu. Gdy wskazał na chatkę, spojrzała w tamtą stronę, mrużąc ślepia. Wyglądało to zbyt bajkowo, by było prawdziwe.
-Zgoda. Ale nie zapominaj, żeby się nie wygłupić- rzuciła cicho, uśmiechając się zadziornie, zanim ruszyła za nim.
Przemknęła za jego ogonem, stawiając łapy na miękkim dywanie liści i trawy. Trzymała ciało blisko ziemi, łapy w napięciu, a ogon lekko uniesiony, by nie zawadzić o nic przypadkiem. Kiedy weszli do chatki, jej nozdrza wypełnił intensywny zapach mięsa i słodyczy. Poczuła, jak żołądek delikatnie skręca się z głodu, ale potrząsnęła łbem, ignorując woń, i zaczęła uważnie rozglądać się po pomieszczeniu.
Różnorodność rzeczy przyprawiała o zawrót głowy od połyskujących miedzianych garnków, przez zdobione drewniane chochle, aż po dziwaczne foremki w przeróżnych kształtach. Przesunęła łapą po półce, zauważając coś, co przykuło jej uwagę, solidny, gliniany garnek o pięknym, rzeźbionym wieczku. Był ozdobiony delikatnymi wzorami przypominającymi wijące się rośliny, a na jego boku widniała scena przedstawiająca smoka w locie. Przedmiot wydawał się wyjątkowy, na pewno coś, co można byłoby z dumą pokazać w ich małym konkursie. Ostrożnie chwyciła garnek za rączkę łapami, uważając, by nie narobić hałasu. Nie był zbyt lekki ale nie był to dla niej wielki problem dzięki jej coraz lepiej rozbudowanym mięśniom. Z szerokim uśmiechem spojrzała na samca, który już zmierzał w stronę wyjścia. Po cichu ruszyła za nim, dźwigając swój łup z widoczną satysfakcją.

Urok Milczenia

Wyszukiwanie zaawansowane