__
__Nie wnikała w dziwaczne potrzeby swojej podświadomości, które skłoniły ją do tego, by przybyć w to miejsce i dołożyć coś od siebie. Nie wdawała się w żadną interakcję z nikim; nie weszła w niczyją, prywatną przestrzeń. Bezszelestnie lądując pośród soczysto zielonych traw przejechała wzrokiem po niemożliwych do pojęcia ilościach różnorodnego kwiecia, wybierając ten, którego nazwy nie znała, ale który po prostu wpadł jej w oko. Biel skropiona czerwienią w środku zdawała się być odpowiednia, toteż ostrożnie zebrała kwiaty i zaczęła wplatać je w delikatne gałązki. W absolutnym skupieniu i ciszy.
__Nie wnikała w dziwaczne potrzeby swojej podświadomości, które skłoniły ją do tego, by przybyć w to miejsce i dołożyć coś od siebie. Nie wdawała się w żadną interakcję z nikim; nie weszła w niczyją, prywatną przestrzeń. Bezszelestnie lądując pośród soczysto zielonych traw przejechała wzrokiem po niemożliwych do pojęcia ilościach różnorodnego kwiecia, wybierając ten, którego nazwy nie znała, ale który po prostu wpadł jej w oko. Biel skropiona czerwienią w środku zdawała się być odpowiednia, toteż ostrożnie zebrała kwiaty i zaczęła wplatać je w delikatne gałązki. W absolutnym skupieniu i ciszy.









