Świątynia

Na Terenach Wspólnych Wolnych Stad znajduje się kompleks jaskiń od dawien dawna pełniących rolę miejsca czci bogów tych ziem. Niestety, boskiej obecności od dawna nie było czuć, ale z jakiegoś powodu miejsce to nadal cieszyło się sporym szacunkiem smoków.
.

Pielgrzym Światła
Wojownik Ziemi
Siderus Fioletowooki
Wojownik Ziemi
Awatar użytkownika
Posty: 388
Rejestracja: 25 cze 2023, 14:43
Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 68
Rasa: Górski

Świątynia

Post autor: Pielgrzym Światła »

A: S: 5| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 5
U: W,B,Pł,MP,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1 |L,Prs,O: 2 |A: 3
Atuty: Boski ulubieniec, Adrenalina, Czempion, Magiczny śpiew, Uzdolniony

OSTATNI POST Z POPRZEDNIEJ STRONY:

Zerknął w stronę przybywających na plac Słonecznych i wszedł razem z Chmiel nieco głębiej do świątyni, żeby nawzajem sobie nie przeszkadzać. Pomyślał chwilę nad pytaniem pisklęcia, po czym mruknął krótko.

Warto mieć zawsze jakiś cel, jeśli przychodzisz do bogów z modlitwą. W ten sposób im również łatwiej będzie na nią odpowiedzieć. Nie musisz prosić o rzeczy tylko dla siebie. Ba, nawet lepiej, jeśli będziesz upraszać o łaski i błogosławieństwa dla innych. Dla rodziny, dla przyjaciół, czy nawet dla nieznajomych, którzy mogliby takowych potrzebować.

Położył się znowu na ziemi, wpatrując się w Chmiel pytającym wzrokiem.

Powiedz mi, dlaczego modlisz się do bogów? Czemu przychodzisz tutaj, żeby z nimi rozmawiać?

Nie miał na myśli zniechęcenia jej do modlitw i do spotkań z bogami. Wręcz przeciwnie, chciał poznać jej motywację, jaki ona miała powód, żeby to robić. W ten sposób mógł jej lepiej pomóc.

Świetlna Łuska

Licznik słów: 145
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
> wygląd < > theme <
Boski Ulubieniec: darmowe błogosławieństwo na zwiad (Styczeń 2024)
Adrenalina: dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia – rana ciężka
Czempion: raz na walkę +1 sukces do ataku fizycznego
Magiczny Śpiew: raz na pojedynek/polowanie i wyprawę/2 razy na polowanie łowcy, odejmuje 3 sukcesy przeciwnika

Częściej niż wszyscy inni masz kontakty ze światem pozaziemskim. Siły wyższe upodobały sobie Ciebie jeszcze przed narodzinami i czasem przymykają oczy na niektóre zasady, a spotkania z duszkami stały się elementem codzienności. Dodatkowo zawsze widzisz dusze martwych smoków, nawet jeśli one nie życzą sobie być widziane.

Bogowie w swojej łaskawości obdarzyli Cię nadzwyczaj pięknym głosem o cudownej mocy. Podczas walki lub misji przeciwnik, słysząc Twój śpiew, znieruchomieje na krótką chwilę zahipnotyzowany.
Powiernik Pieśni
Wojownik Słońca
Nie jestem ptaszkiem
Wojownik Słońca
Awatar użytkownika
Posty: 719
Rejestracja: 05 maja 2023, 16:08
Stado: Słońca
Płeć: samiec
Księżyce: 47
Rasa: Skrajny: Rajsko-Północny
Opiekun: Znamię Bestii*

Świątynia

Post autor: Powiernik Pieśni »

A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,Prs: 1| A: 2| O: 3
Atuty: Boski ulubieniec, Trudny cel, Tancerz, Utalentowany
Kalectwa: +1ST do akcji fizycznych [brak prawej przedniej łapy]
Byli po niebezpiecznym zwiadzie w którym Obejmujący został bardzo ciężko ranny, a on... cóż, może już nie rozpaczał bo emocje opadły, ale był zdecydowanie zły na siebie, bo nie potrafił uchronić bliskiej osoby przed nieszczęsnym losem. Może to wręcz Yulo przyniósł mu tego pecha? Nie umniejszając mu, on ochronił elfa moment wcześniej, ale to żadna wymówka dla wojownika. Nawet bez łapy przecież powinien chronić...
Potem było już tylko zamartwianie się w którym serce mu krwawiło widząc nieprzytomnego Ciirioha. Przez to wszystko nie był pewny czy dowiedzenie się o śmierć osoby bliskiej nie jest mniej gorsze... Znacznie trudniejsze było bezradne patrzenie, jak cierpi i niknie w oczach jego... przyjaciel? Nie wiedział, nie był pewny, a i zapytać o to na pewno nie zamierzał, bo w tamtej chwili czuł takie uniesienie, że nie potrafił się powstrzymać, ale w drodze do Świątyni nieco emocje opadły. Myślenie sercem przestało rządzić jego ciałem i teraz tylko myślał o tym jakie ewentualnie kamienie będzie musiał pozyskać dla Obejmującego. Miał jakieś zapasy, miał też znajomości i zawsze mógł poprosić przywódczynię, aby za kilka innych kamieni dała takie, które potrzebowali dla Ciirioha. Oczywiście, Yulo na razie nie myślał o sobie i o swoim braku łapy. Zresztą w większej mierze się raczej przyzwyczaił do jej braku.
W ciszy wszedł do świątyni i westchnął widząc wszystkie piedestały. Ten Sennah był pusty oczywiście. Wciąż czuł coś do bogini, która po prostu zaczęła ignorować go, a on nie mógł znieść myśli, że już nawet nie stanowi na tyle ciekawego smoka, żeby mu odpowiedzieć wprost na wypowiedziane wyznania. Cóż, bóg miłości stwierdził, że sam sobie tą smycz zaczepił do niej i że sam musiał ją ściągnąć. Tak właśnie zrobił, nawet jeśli to bolało.
No, to jesteśmy...– powiedział niepewny patrząc na piedestał boga uzdrowicieli, który był w stanie uleczyć nawet braki łap. Czy czuł się na siłach, aby prosić chociażby o cenę? Dla niego kalectwo nie było czymś co tak łatwo po prostu odpuścić i zapomnieć. Chwalmy bogów za ich błogosławieństwo leczenia, ale każda taka rana sprawiała, że smok mógł po prostu zginąć. Ciirioh na oczach Yulo prawie umarł. Samo myślenie o tym sprawiało ból wojownikowi Słońca... Oby nigdy nie miało to więcej miejsca. Lepiej on, niż Obłoki.

Obejmujący Obłoki

Licznik słów: 367
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
Obrazek
I
Boski ulubieniec

Darmowy zwiad raz na miesiąc
II
Trudny cel:

+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika,
drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej

III
Tancerz

stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną
Fullbody || Theme || Głos Smoka+Śpiew (dorosły)
Serce Oddanie Neutralność Nieprzychylność

Kalectwo: +1st do akcji fizycznych (brak prawej, przedniej łapy)
Obejmujący Obłoki
Wojownik Ziemi
Wojownik Ziemi
Awatar użytkownika
Posty: 700
Rejestracja: 28 lip 2023, 23:26
Stado: Ziemi
Płeć: samiec
Księżyce: 37
Rasa: Rajski x Północny
Opiekun: Serenada Poległych
Mistrz: Czereda Czerwi

Świątynia

Post autor: Obejmujący Obłoki »

A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 1| P: 3| A: 3
U: W,Prs,B,L,MP,MA,MO,Kż,Skr: 1| Pł,Śl,O: 2| A:3
Atuty: Pechowiec, Nieparzystołuski(S), Tancerz
Kalectwa: +1ST do ziania; +1ST do akcji fizycznych [brak prawej tylnej łapy]
On myślał o czymś zgoła odmiennym. Oczywiście pamiętał walkę z czerwiem. Cios, którego nie zdołał uniknąć. Uderzenie o filar i przenikający ból, kiedy skalny odłamek przebił jego gardło na wylot. I krew. Jej upajający zapach, kiedy w ostatniej chwili przytomności wodził wzrokiem za resztą towarzyszy, by upewnić się, że są bezpieczni. Dostrzegł Rytm, Othelę i Yulo, który właśnie podpalał bestię. A także uciekającego elfa, wyprowadzającego z pomieszczenia zemdlałą partnerkę. Uratowali ją. On ich ochronił, przyjmując za nich uderzenie. Życie ich wszystkich zdawało się odpowiednią ceną za jego własne cierpienia. A łuna ognia była najpiękniejszym z ostatnich widoków, który mógłby sobie wymarzyć. Niczego więc nie żałował, kiedy już wybudził się z pomocą uzdrowicielskiego dotyku. Nie żałował, bo i nie wiedział, że jego czyn i tak nie zdołał ochronić wszystkich. Ale chyba lepiej, że nikt mu nie powiedział, że profesor również o mało co się nie wykrwawił. Wówczas czułby się winny, że nie wytrwał choć chwilę dłużej, by zasłonić go po raz kolejny. Towarzysze powiedzieli mu jedynie, że wszystkie elfy przeżyły, a ta wiedza go cieszyła. Na tyle, że bez przeszkód śmiał się i żartował, choć ledwie kilka chwil wcześniej gasnął w oczach. A to co się stało na końcu? Tego to dopiero nie mógł wyrzucić z pamięci! To liźnięcie czuł na policzku do tej pory! Przez to przez całą drogę zastanawiał się czy istniał jakiś sposób, żeby skłonić Yulo do podarowania mu jeszcze jednego buziaczka.

...i dostał go. Dostał, ale od Aterala. Od wydarzeń ze zwiadu minęło ledwie kilka dni, a on ponownie zaglądał w oczy panu Śmierci. Ledwie kilka wschodów, a on utracił głos, zianie i tylną łapę. Pozwolił się więc zaprowadzić Yulo do świątyni, nie mając nawet siły się z nim sprzeczać. W ciągu niecałego księżyca niemal wykrwawił się dwa razy, więc chyba nie dziwne, że jego ciało było zadziwiająco słabe. Słabe i chwiejne. Szedł więc powoli, ślizgając się na kamieniach i kuśtykając niemrawo. To kalectwo było dla niego zupełną nowością, więc nawet nie miał pojęcia jak się efektywnie poruszać. Wyrzucał więc z siebie nieme przekleństwa, potykając się i tracąc równowagę. Zaciskał jednak kły i szedł dalej. Nie zamierzał się poddawać, a wrodzony upór pchał go do postąpienia kolejnego kroku, aż wreszcie wkroczyli na poświęcony bogom teren. Obejmującego ogarnęła ulga, że ich spacer wreszcie dobiegał końca. Do tej pory nie miał pojęcia, że bycie trójłapym to taka męczarnia. A więc myśl o tym, że Powiernik żył w ten sposób od księżyców, zdecydowanie mu imponowała.
~ Aha! Nareszcie! ~ zakrzyknął uradowany, od razu osuwając się na ziemię obok Słonecznego. Złapał wówczas oddech, po czym gestem łba wskazał Gryfowi pomnik ~ No dobra, to ty pierwszy! ~ rzucił wesoło, zdecydowane trzymając się swojej rzuconej żartem obietnicy. Skoro mieli pytać o ceny, to należało skłonić do tego także Yulo! Aha! I nie ma przeproś!

Powiernik Pieśni

Licznik słów: 464
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
~~~~~

EVERY STORY HAS THE POTENTIAL FOR INFINITE ENDINGS

~~~~~

~ Pechowiec ~
po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji. Bonus sumuje się do 3 porażek z rzędu.

~ Nieparzystołuski ~
-1 ST do siły i wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy.

~ Tancerz ~
stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną



Kalectwa: niezdolność do mówienia, +1 ST do ziania; +1 ST do akcji fizycznych (brak prawej tylnej łapy)

~~~~~

RODZINA | WYGLĄD | TECZKA

~ Talha ~
Kompan niemechaniczny (lis)

~~~~~
[#80a158 – mowa |#7da595 – mentalki ]
Powiernik Pieśni
Wojownik Słońca
Nie jestem ptaszkiem
Wojownik Słońca
Awatar użytkownika
Posty: 719
Rejestracja: 05 maja 2023, 16:08
Stado: Słońca
Płeć: samiec
Księżyce: 47
Rasa: Skrajny: Rajsko-Północny
Opiekun: Znamię Bestii*

Świątynia

Post autor: Powiernik Pieśni »

A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,Prs: 1| A: 2| O: 3
Atuty: Boski ulubieniec, Trudny cel, Tancerz, Utalentowany
Kalectwa: +1ST do akcji fizycznych [brak prawej przedniej łapy]
A po co dokładać komuś zmartwień skoro finalnie wszystko skończyło się prawie dobrze. Owszem to Ciirioh się poświęcił i chociaż Yulo dokładnie nie widział co się stało... bo był przed drugim samcem, to widział jak już upadał i serce mu zgubiło kilka uderzeń. Nigdy wcześniej tak emocje nim nie targały, od kiedy spotkał się pierwszy raz z nim... cóż, przechodził od stanu żałosnego pogodzenia się z losem, przez zdziwienie, rozbawienie, złość, wdzięczność... Potem znów dopadała go rozpacz i niemoc, żeby potem znów wybuchały w nim uczucia wdzięczności i szczęścia.
Ledwo co przeszli przez jedno, a już stało się drugie nieszczęście. Yulo obawiał się, że wydarzenia mogły zdecydowanie wpłynąć na Ciirioha. Uważnie mu się przyglądał, ale nie wypowiadał swoich obaw. Ich podróż mogła być trochę dłuższa, ale musiał też nieco przyzwyczaić samca do tego stanu w którym był. Sam miał taki czas, że nienawidził chodzić i w tedy po prostu leżał w grocie użalając się nad sobą, pozwalając sobie na samotne chwile słabości. On przez to nie musiał przechodzić, a przynajmniej nie sam.
Po trzech takich poślizgach, Yulo mruknął i podszedł do boku Obłoków, aby mu pomóc.
Tak, ziemia jest jeszcze podmokła, dodatkowo łapa się wydaje tam być... Dałbym sobie łapę uciąć, że wiem jak to jest.
Po kilku krokach w ciszy Gryf odniósł się również do tego co sam myślał.
Teraz więcej odpoczynku i w ogóle... Ja postaram się organizować kamienie dla boga.
Oj jak on dobrze znał ten upór, brnięcie pod prąd wody, która tak bardzo próbuje zepchnąć. Ciirioh postrzegał częściowo świat takim jakim widział go tyle czasu Yulo... ale z tego powodu akurat Powiernik czuł się gorzej. Nigdy nie chciał, aby drugi samiec stracił chociaż ułamek ze swojej radości. Pocałunek... liźnięcie. Cóż, było to posunięcie, którego się po sobie nie spodziewał i teraz był speszony, bo nie był pewny czy dając upust uczuciom postąpił dobrze. Cholercia, miał całkowicie rację w tym swoim liście... Nie potrafił mu spojrzeć w ślepia i powiedzieć czegokolwiek... Był niczym więcej, niż tchórzem.

Chyba żartujesz. Idziesz pierwszy. Ani z tobą pogadać, ani też dobrze poskakać i chodzisz jakbyś był wypity... Oh, swoją drogą mama mi zostawiła wino jakbyś chciał spróbować. Nie jest słodkie, wykrzywia dziób, ale... Cóż, pewnie chociaż na chwilę odsunie smutki.
Uniósł kikut wskazując na posąg.
Ja żyje z tym już na prawdę długo, nie znaczy to, że niedługo tego nie zmienię. Najpierw poznamy cenę twoich kalectw, mój drogi, a potem ja ewentualnie o to zapytam. Jak potrzebujesz odpocząć to poczekamy i następnym razem tu przylecimy, abyś się tak nie męczył.
Yulo siadł na zadzie i czekał. Oczywiście przepychanie Ciirioha w stronę posągu byłoby uciążliwe, ale nie niemożliwe.

Obejmujący Obłoki

Licznik słów: 442
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
Obrazek
I
Boski ulubieniec

Darmowy zwiad raz na miesiąc
II
Trudny cel:

+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika,
drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej

III
Tancerz

stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną
Fullbody || Theme || Głos Smoka+Śpiew (dorosły)
Serce Oddanie Neutralność Nieprzychylność

Kalectwo: +1st do akcji fizycznych (brak prawej, przedniej łapy)
Obejmujący Obłoki
Wojownik Ziemi
Wojownik Ziemi
Awatar użytkownika
Posty: 700
Rejestracja: 28 lip 2023, 23:26
Stado: Ziemi
Płeć: samiec
Księżyce: 37
Rasa: Rajski x Północny
Opiekun: Serenada Poległych
Mistrz: Czereda Czerwi

Świątynia

Post autor: Obejmujący Obłoki »

A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 1| P: 3| A: 3
U: W,Prs,B,L,MP,MA,MO,Kż,Skr: 1| Pł,Śl,O: 2| A:3
Atuty: Pechowiec, Nieparzystołuski(S), Tancerz
Kalectwa: +1ST do ziania; +1ST do akcji fizycznych [brak prawej tylnej łapy]
Nie musiał i nie zamierzał. Może i kilka nieszczęść zbiegło się dla niego w czasie, ale to nie znaczyło, że on planował się poddawać. Użalanie się nad sobą z pewnością nie przyniosłoby mu niczego dobrego, więc zdecydował się na inny sposób. Akceptację. Po prostu przyjął swoją nową rzeczywistość i zamierzał w niej wytrwać, nawet jeśli obawiał się reakcji rodziny. Tak. Tego zdecydowanie bał się najbardziej. Gdyby nie perspektywa wymalowanego na ich pyskach smutku, to Ciirioh pewnie znacznie mniej przejąłby się swoim kalectwem. Nie był jednak sam. Były smoki, które się o niego zamartwiały, a on nie chciał dokładać im jeszcze większej liczby ciężarów. Z tego powodu wciąż zamierzał się uśmiechać! Musiał okazać w ten sposób swoją siłę, nawet jeśli jego ciało było w złym stanie. Bo to faktycznie się zmieniło. Widać było po nim, że porusza się z trudem. I nie, nie chodziło tu jedynie o brak łapy. Utrata krwi zrobiła swoje i po prostu odczuwał zmęczenie. Bardzo chętnie położyłby się i zasnął, żeby choć trochę się zregenerować. Poza tym... dotarło do niego coś jeszcze. Zdał sobie wreszcie sprawę, że nie chce umierać ani zostawiać swoich bliskich, dlatego wykiełkowało w nim maleńkie postanowienie. Nie szarżuj. Nie przeginaj. Nie wyrywaj do przodu. Zastanów się przed atakiem. Myśl niby prosta, ale dla niego jakże nowa!
~ Zachowaj łapę. Wierzę Ci na słowo! ~ odparł z rozbawieniem, przyjmując pomoc Yulo bez protestów ~ Ale przyzwyczaję się, nie? Niedługo będzie lepiej ~ dodał, uśmiechając się lekko. I tak, wcale nie był pewien kogo próbował przekonać. Siebie czy Gryfa? A może ich obu? Nie miało to jednak większego znaczenia, kiedy brnęli dalej przed siebie. Krok za krokiem. Podskok za podskokiem. I poślizg. Coraz rzadszy, ale jednak mu się zdarzało, kiedy nieopatrznie nadepnął na skrytą wśród pojawiających się traw kałużę błota ~ Nach! Prześpię się trochę i będę jak nowy! ~ odpowiedział Powiernikowi, chichocząc przy tym w jego umyśle ~ Też poszukam kamieni. Dam radę! One jedne akurat nie uciekną na mój widok! ~ zażartował, rzucając Yulo na wpół rozbawione, a na wpół zdeterminowane spojrzenie. Naprawdę nie zamierzał bowiem siedzieć w grocie. Skoro Słoneczny normalnie polował, to i on nie powinien mieć problemów z dłuższym spacerem! Najwyżej będzie sobie robił przerwy na odpoczynek. Albo się potknie i ubabrze w błocie! Niezależnie od tego i tak zamierzał próbować! Wszak jakoś udało mu się tutaj dokuśtykać, prawda? A skoro tak, to i gdzieś indziej będzie mógł kuleć! A jak będą szukać we dwoje, to pójdzie im szybciej. Mhm! Właśnie tak!

Będąc pod pomnikiem, jedynie przewrócił z rozbawieniem oczami. No oczywiście! Mógł się domyślić, że to nie będzie takie proste! W takich przepychankach oboje mieli jednak doświadczenie, więc chyba i Yulo nie myślał, że Ciirioh tak po prostu odpuści! Teatralnych ruchem ułożył więc sobie łapę na piersi, po czym posłał Słonecznemu łobuzerski uśmiech.
~ Och! Jak na moje, świetnie się dogadujemy! A i w kicaniu jesteśmy równi ~ odrzucił te argumenty, wystawiając ku Powiernikowi czubek zielonego języka. Wszak rozmawiali, prawda? Może i z pomocą maddary, ale zawsze! A jeśli o skoki chodzi, to przecież oboje byli trójłapi! Yulo faktycznie miał większe doświadczenie w łapaniu równowagi, ale kwestią czasu było, by i Ciirioh na nowo okiełznał swoje ciało ~ Wierz mi, Yulo! Twoja łapa bardziej nam się przyda. Mógłbyś wreszcie porządnie mnie objąć! A i wino łatwiej będzie ci podać ~ zakrzyknął z rozbawieniem, specjalnie pochylając szyję w stronę Powiernika. Mrugnął przy tym do niego figlarnie, ewidentnie nawiązując do ich krótkich uścisków.

Potem z wolna przekrzywił łeb, pozwalając sobie na nieco rozmarzony uśmiech. Wino? W sumie nigdy żadnego nie pił. Jedynie wuj dał mu spróbować pitnego miodu, a Obejmującemu czasem tęskno było do jego smaku! Bez wahania podłapał więc temat.
~ Lubię alkohol. Przyjemnie uderza do łba ~ skomentował wesoło, po czym wyciągnął długi palec w stronę posągu ~ Więc nie marudź i pytaj, żebyśmy mogli iść się upić! Ja już rozmawiałem przecież z Erycalem, więc będę tuż za tobą, żeby dawać ci wskazówki! ~ zażartował po raz kolejny, próbując przekonać Yulo do swojej racji. Nie zadowalało go bowiem jego "potem" ani "ewentualnie". Skoro już oboje tutaj byli, to oboje wyjdą znając cenę uzdrowienia. I przy tym zamierzał obstawać Ciirioh!
Odpoczywać zaś nie chciał, więc pokiwał przecząco łbem. Wolał najpierw załatwić tę sprawę, a dopiero potem pozwolić sobie na sen.

Powiernik Pieśni

Licznik słów: 712
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
~~~~~

EVERY STORY HAS THE POTENTIAL FOR INFINITE ENDINGS

~~~~~

~ Pechowiec ~
po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji. Bonus sumuje się do 3 porażek z rzędu.

~ Nieparzystołuski ~
-1 ST do siły i wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy.

~ Tancerz ~
stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną



Kalectwa: niezdolność do mówienia, +1 ST do ziania; +1 ST do akcji fizycznych (brak prawej tylnej łapy)

~~~~~

RODZINA | WYGLĄD | TECZKA

~ Talha ~
Kompan niemechaniczny (lis)

~~~~~
[#80a158 – mowa |#7da595 – mentalki ]
Pąk Róży
Wojownik Ziemi
Żyjące Truchło
Wojownik Ziemi
Awatar użytkownika
Posty: 556
Rejestracja: 13 cze 2023, 16:50
Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 35
Rasa: Północny x wężowy
Opiekun: Najlepszy Wojownik – Już nie żyje :)
Mistrz: Czereda Czerwi <3
Partner: Nieśmiałość

Świątynia

Post autor: Pąk Róży »

A: S: 4| W: 2| Z: 1| M: 4| P: 2| A: 1
U: W,Prs,Pł,B,L,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1| A,O: 2
Atuty: Pechowiec, Niestabilny, Twardy jak diament
Kalectwa: +2ST do W i akcji fizycznych [osłabione płuca]
Uh, w końcu.
Przyleciał.
Troszkę mu to zajęło, w międzyczasie starał się o tym za bardzo nie myśleć. Ostatnie wydarzenia nieco mu pomogły. Niedawno miał swoją Ceremonię, nowe imię, kompan i te sprawy. Tak, to skutecznie odciągnęło jego myśli od tej całej rozmowy z Nyan i tego, że uh, umarł. Ale no, nie mógł sobie od tego uciekać w nieskończoność. Kiedyś musiał tu przylecieć. I nawet chciał spróbować zrobić to sam, bez wołania Nyan, czy innego Yamiego.

Czy po tym wszystkim będzie już… Normalny? Czy to właśnie ta, uhhh, śmierć, była źródłem jego słabości? Czy to przez nią Kokoro go wtedy zwyzywała? Uh, nie wiedział. Na pewno życie po tym będzie… Dziwne. Możliwe że łatwiejsze, ale… Dziwne. Tak. To znaczy, tak mu się wydawało. Może nawet zniknie mu ten koszmar? Ależ by tego chciał... Yhm, chyba. Skoro może to być wspomnienie, to czy faktycznie chciałby się go pozbyć na dobre? Może wolałby to jakoś zachować, jako pamiątkę. No bo po tym nie zostanie już ślad, tak?

W międzyczasie dotarł pod Posąg i... Uffff, ucieszył się, że jednak nie był sam. Pomimo tych swoich zapewnień z wcześniej, chyba jednak nie byłoby mu wcale łatwiej być tu samemu. Więc chyyyba pierwszy raz ucieszył się na widok Obejmującego. Gdyby go tu nie było, to prawie na pewno zawołałby Yamiego. Obaj mają podobne, wesołe usposobienie, którego nawet zaczął trochę oczekiwać. Uh, jest z nim źle... W ostateczności miał też swoją siostrę.

Uśmiechnął się do obu samców. Podszedł do nich niepewnie i zatrzymał się w pewnej odległości.

– Ohhh, yhm, cześć – powiedział niepewnie, a zaraz po tym przywitaniu jego pysk przybrał już typową dla samca mimikę. Czyli przygnębiony i niezbyt szczęśliwy wyraz. No cóż, tamto szczęście było tylko chwilowe i nijak nie mogło konkurować z ogólnym samopoczuciem związanym z tym, jak czuł się z tą nową wiedzą... Którą jeszcze do końca nie przetrawił. Nie podszedł też do Posągu nie chcąc przeszkadzać im obu. Czekał więc w takiej jakby... Kolejce?

Obejmujący Obłoki
Powiernik Pieśni

Licznik słów: 329
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
Roko – Panda Czerwona
A:
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
U: B, A, O, Skr, Śl: 1

Narracja – d4d6dd; Dialog – ea3738; Mentalki – 999ba2

“Boy, I love meeting people’s moms. It’s like reading an instruction manual as to why they’re nuts.”
Ted Lasso

Atuty:
Pechowiec: po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji. Bonus sumuje się do 3 porażek z rzędu.
Niestabilny: dodatkowa kość do MP, MA i MO, w przypadku niepowodzenia – rana ciężka
Gorąca prośba do wszystkich Mistrzów Gry. Bardzo bym prosił, o dodawanie do czarów motywów zimy, mrozu, śniegu. Prosiłbym również, by negatywne efekty niestabilnego również orbitowały wokół tych motywów i żywiołów. Nie wiem, twór nagle cały zamarzł i zranił Kairakiego odłamkami lodu, twór na łapie był tak zimny, że odmroził mu łapę i tym podobne rzeczy. Dziękuję.
Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
Kalectwa:
Osłabione Płuca: +2ST do wytrzymałości +2ST do akcji fizycznych
Wygląd:
Obrazek
by Mah
Powiernik Pieśni
Wojownik Słońca
Nie jestem ptaszkiem
Wojownik Słońca
Awatar użytkownika
Posty: 719
Rejestracja: 05 maja 2023, 16:08
Stado: Słońca
Płeć: samiec
Księżyce: 47
Rasa: Skrajny: Rajsko-Północny
Opiekun: Znamię Bestii*

Świątynia

Post autor: Powiernik Pieśni »

A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,Prs: 1| A: 2| O: 3
Atuty: Boski ulubieniec, Trudny cel, Tancerz, Utalentowany
Kalectwa: +1ST do akcji fizycznych [brak prawej przedniej łapy]
Musiał pamiętać o tym, aby nie wykłócać się o rzeczy, które nie warto było. I tak zaczynał już postrzegać swoje życie i swoją dolę nieco jako ich wspólny ciężar, a tym bardziej los Ciirioha uznawał również za swój własny.
Wolę, abyś się nie musiał przyzwyczajać. Po prostu pozbądźmy się tego utrapienia, a jak będziesz chciał sobie pokicać to ci skleimy żywicą łapę do podbrzusza i poudajesz kalekę.
Wyjaśnił swój punkt widzenia i uśmiechnął się smutno do niego. Na prawdę było mu przykro kiedy myślał o tym całym cierpieniu, które teraz było w życiu kogoś tak mu bliskiemu.
Na następne tylko mruknął i przymrużył ślepia. Sugerował mu, aby rzucał się na niego z łapami? Może gdyby chciał go przewrócić, ale przeważnie skupiał się na obejmowaniu samą szyją. Ostatni raz uczepił się łapami matki i to było jeszcze za czasów kiedy był podrostkiem... Cóż, pod tym względem to Yulo faktycznie był mniejszy i może właśnie tak powinien to robić, aby poprawnie go obejmować? Nie praktykował za dużo tego, zwykle takie objęcia były spowodowane wielkimi emocjami. Arel na przykład też objął, ale nie łapami... hm...
Obejmować Cię mogę nawet z kikutem, a wino podawać mogę maddarą, bo dużej precyzji nauczył mnie Yami w tej kwestii. Poza tym... nie mam kubków, byśmy pili na zmianę, chyba że boisz się mojej śliny.– skomentował nieco prowokująco i też nieco nachylił się muskając lekko płytą dziobową szyję samca, ale nie objął go tylko posmakował jego zapach i znów się nieco odsunął. To nie czas i miejsce na takie.... rzeczy.

Wysłuchał kolejnych słów i potem miał już gotową odpowiedź, ale zapowietrzył się kiedy zobaczył wchodzącego trzeciego samca. Patrzył na Ciirioha i wydawało mu się, że nieco go ignorował, ale wcale nie czuł przez to zazdrości. Stawiając siebie obok Obejmującego to zawsze wybrałby jego jako rozmówcę i cel obserwacji ślepi. Tak na prawdę czuł dumę z tego, że ktoś taki jak on poświęcał mu tak dużo czasu.
Wypijemy, możesz być pewny. A teraz...– odwrócił się całym ciałem do nadchodzącego smoka i zarazem przez to nieco powiększył odległość od Ciirioha. Może nie powinien tak naciskać na samca w taki sposób, może bycie na wyciagnięcie pyska było... zbyt blisko?
Niemniej odrzucił teraz tą myśl i skupił się na Kaiu.
Miło Cię widzieć. Poza tym dobrze, że jesteś... Zastanawialiśmy się kto pójdzie pierwszy. Jestem za tym, abyś poszedł pierwszy, co Ty na to Ciirioh? Poza tym przyda mu się pomoc przyjaciela ze stada. Ja będę szedł za wami.
i przeniósł wzrok na Obłoczka, a na jego pysku wykwitł szczery uśmiech.

Obejmujący Obłoki Pąk Róży

Licznik słów: 426
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
Obrazek
I
Boski ulubieniec

Darmowy zwiad raz na miesiąc
II
Trudny cel:

+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika,
drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej

III
Tancerz

stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną
Fullbody || Theme || Głos Smoka+Śpiew (dorosły)
Serce Oddanie Neutralność Nieprzychylność

Kalectwo: +1st do akcji fizycznych (brak prawej, przedniej łapy)
Obejmujący Obłoki
Wojownik Ziemi
Wojownik Ziemi
Awatar użytkownika
Posty: 700
Rejestracja: 28 lip 2023, 23:26
Stado: Ziemi
Płeć: samiec
Księżyce: 37
Rasa: Rajski x Północny
Opiekun: Serenada Poległych
Mistrz: Czereda Czerwi

Świątynia

Post autor: Obejmujący Obłoki »

A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 1| P: 3| A: 3
U: W,Prs,B,L,MP,MA,MO,Kż,Skr: 1| Pł,Śl,O: 2| A:3
Atuty: Pechowiec, Nieparzystołuski(S), Tancerz
Kalectwa: +1ST do ziania; +1ST do akcji fizycznych [brak prawej tylnej łapy]
Zaniósł się śmiechem, który zabrzmiał zdecydowanie mniej naturalnie niżby sobie tego życzył. Wybrzmiała w nim pewna gorycz, jakby sam siłą powstrzymywał się od wygięcia pyska w smutnym uśmiechu. To nie byłaby wielka zmiana ekspresji. Jego wesołość musiałaby jedynie nieco przygasnąć, a kąciki ust opaść smętnie ku dołowi. Zadziwiająco łatwo byłoby okazać słabość. Może nawet mógłby się na to zdobyć. Gdyby nie to że... że Powiernik i tak odczuwał już przez niego zbyt wielką ilość negatywnych emocji. Upierał się więc przy swojej radosnej masce, pod którą skrywał także własne zmęczenie. Jeszcze chwila. Chwileczka. I będzie mógł pozwolić sobie na odpoczynek! Teraz zaś musiał podtrzymywać swoje rozbawienie, żeby nikogo już bardziej nie zmartwić.
~ Ha! Niech będzie! ~ rzucił wesoło, tak naprawdę gryząc się w język. Powinien bowiem powiedzieć coś zupełnie innego. Właściwe byłoby napomknięcie o tym, że i tak zdążą minąć księżyce nim uzbierają odpowiednie kamienie. Że czas prędko pogna naprzód, tak czy tak zmuszając go do przyzwyczajenia się do braku łapy. A może powinien po prostu zażartować? Palnąć coś pokroju: Och, Yulo! Daj kilka rad początkującemu kalece! Ale nie. Nie. Po prostu nie. Powstrzymał się, uznając że nie powinien przekraczać granicy. W wypowiedzi Powiernika i tak była zawarta wystarczająca ilość ironii. Żywica. Dobre sobie. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby udawać tego, przez co obaj właśnie przechodzili. Akurat oni doskonale wiedzieli jak to jest kicać. Z tym że nie mieli większego wyboru.

Pod pomnikiem rozmowa toczyła się w przyjemniejszym kierunku, więc i jego uśmiech nabrał szczerości. Łobuzerski błysk wcale nie znikał z jego oczu, pobudzając znajdujące się w jego ciele zapasy energii.
~ Nie, wcale się jej nie boję ~ odparł z pewnym rozbawieniem, a jego głos nabrał zaczepnego tonu. Tym samym, zdecydowanie się nie odsunął, kiedy Powiernik zbliżył do niego swój łeb. Ba! Wręcz bardziej się przybliżył, pozwalając sobie na jeszcze szerszy uśmiech! Sam zdecydowanie nie uważał, że istniało coś takiego jak "nieodpowiedni czas i miejsce", więc nie powstrzymał łapy, którą sięgnął do policzka Gryfa. Zachichotał, czując na piórach oddech Słonecznego. Sam przeczesał palcami jego jasne futro, jakby rozważał czy nie opłaciłoby mu się przytrzymać go w ten sposób przez choćby chwilę dłużej ~ Z kikutem może i możesz mnie objąć, ale bez niego mógłbyś to zrobić znacznie lepiej! Wyobraź sobie co by było, gdybyś znów miał dwie dłonie ~ mruknął zaczepnie w odpowiedzi, jak zwykle upierając się przy swoim. Przytulanie szyją czy skrzydłami było przyjemne. Ale gdyby zbliżyli się na tyle, żeby wpaść we własne objęcia...? Obejmujący przymknął ślepia, przekręcając łeb w stronę Powiernika. Rozwarł szczęki, jakby chciał skubnąć go zębami za uchem... Ale wystarczyło że mrugnął, a samca już nie było. Odsunął się. Tylko czemu?

...ach. Mieli towarzystwo. Ciirioh nie zorientował się od razu, bo wciąż pozostawał skupiony na Gryfie. Westchnął niemo, pozbawiony ciepła drugiego ciała, nawet w tej chwili nie zastanawiając się nad tym, dlaczego tak bardzo mu zależało na bliskości Słonecznego. Może naprawdę potrzebował przytulenia? Chwili na wylanie z siebie kilku łez, żeby mogły zejść z niego te wszystkie emocje, które zgromadził w sobie podczas trwającego księżyca? Tak. Może faktycznie dlatego miał ochotę chwycić Powiernika za łapę, żeby ścisnąć ją lekko. Żeby... znów odzyskać jego uwagę, którą teraz zaskarbił sobie Kairaki. Och! Ale co on tu właściwie robił? Dopiero ta myśl otrzeźwiła go na tyle, by mógł się skupić na rozmowie.
~ Och? Za nami? Tylko bez oszukiwania! Po wszystkim dokładnie wypytam Cię o wszystko, co powie Ci Erycal. Nie wywiniesz się! ~ zaczepnie pogroził Yulo palcem, mając nadzieję że pomysł by to on zamykał ich pochód nie był jedynie okazją do stworzenia sobie momentu na ucieczkę. Bowiem i Ciirioh mógł próbować go zatrzymać! Wszak przepychanie go w stronę posągu byłoby uciążliwe, ale nie niemożliwe, prawda? Z tą myślą zwrócił się w stronę Pąku, racząc go radosnym uśmiechem i prędkim skinięciem łba ~ Możemy tak zrobić. Ale najpierw trzeba się upewnić, że Pąk przyszedł tu w tym samym celu co my! Ty też chcesz zapytać o cenę uzdrowienia, Kairaki? ~ zagaił go, próbując niepostrzeżenie przyjrzeć się samcowi. Bowiem Obejmujący nie miał pojęcia, co mogłoby dolegać Kairakiemu. Wszak ten nie uczestniczył w wojnie z ludźmi, a na arenach Ciirioh go nie widywał. Gdzie mógłby nabawić się kalectwa? I to takiego, którego nie da się spostrzec? Tym samym Obejmujący nie był pewien czy Pąk po prostu nie zabłądził we wnętrzu Świątyni. Skąd bowiem mógłby wiedzieć, że wydarzenie przez które Kairaki się tutaj pojawił, miało miejsce jeszcze przed jego własnym wykluciem!

Pąk Róży
Powiernik Pieśni

Licznik słów: 738
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
~~~~~

EVERY STORY HAS THE POTENTIAL FOR INFINITE ENDINGS

~~~~~

~ Pechowiec ~
po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji. Bonus sumuje się do 3 porażek z rzędu.

~ Nieparzystołuski ~
-1 ST do siły i wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy.

~ Tancerz ~
stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną



Kalectwa: niezdolność do mówienia, +1 ST do ziania; +1 ST do akcji fizycznych (brak prawej tylnej łapy)

~~~~~

RODZINA | WYGLĄD | TECZKA

~ Talha ~
Kompan niemechaniczny (lis)

~~~~~
[#80a158 – mowa |#7da595 – mentalki ]
Pąk Róży
Wojownik Ziemi
Żyjące Truchło
Wojownik Ziemi
Awatar użytkownika
Posty: 556
Rejestracja: 13 cze 2023, 16:50
Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 35
Rasa: Północny x wężowy
Opiekun: Najlepszy Wojownik – Już nie żyje :)
Mistrz: Czereda Czerwi <3
Partner: Nieśmiałość

Świątynia

Post autor: Pąk Róży »

A: S: 4| W: 2| Z: 1| M: 4| P: 2| A: 1
U: W,Prs,Pł,B,L,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1| A,O: 2
Atuty: Pechowiec, Niestabilny, Twardy jak diament
Kalectwa: +2ST do W i akcji fizycznych [osłabione płuca]
Czy sytuacja w jakiej ich zastał jakkolwiek mu przeszkadzała, dziwiła albo coś? Skądże. Y, to znaczy, no dobra, może tylko odrobinkę poczuł się intruz. Uhm, chyba wybrał sobie zły czas na wizytę… Ale skoro już im przeszkodził i przyszedł, to raczej się nie wycofa, czy cokolwiek takiego, byłoby to co najmniej… Dziwne. Może tylko obarczył ich zmieszanym i niepewnym spojrzeniem i tyle.

Może też tak leciutko, trochę raczej odruchowo, skrzywił się na insynuację że z Obejmującym się przyjaźni. Uh.

Ale no dobra, ruszył w ich stronę niepewnie, zastanawiając się w międzyczasie, co jeszcze takiego spotkało Obejmującego, że mówi przy pomocy maddary. Spotkała go większa krzywda niż tylko ucięta łapa? Najwyraźniej.

– Oh, yhm, tak – powiedział w końcu, w stronę Obejmującego, kiedy już nieco się do nich zbliżył. Wyglądał jakby się wahał czy dodać coś jeszcze czy nie, ale, póki co raaczej zatrzymał to dla siebie. Najwyżej dostanie pytanie albo coś. Huh, dziwnie mieć imię, które się lubi. Jak dobrze że Obejmujący przestał mówić do niego Nieugięty. – Yy, tak, mogę pójść pierwszy – dodał jeszcze niepewnie w stronę Yula, tak o, żeby mieli pewność że zgodził się na ich propozycję.

Już miał ich w zasadzie minąć i iść dalej, ale z jakiegoś powodu zawahał się, kiedy zrównał się z Obejmującym. Zatrzymał się w pół kroku. Z jednej strony, przecież jest kaleki, to może przyda mu się pomoc? Z drugiej, wcześniej przytulał się z Yulem, więc może on mu pomoże... Tylko ten powiedział że będzie iść za nimi. Uhhh... Gdyby tylko nie ta dziwna niechęć do Obejmującego, to może Kairaki zareagowałby inaczej, bardziej naturalnie, czy coś, a zamiast tego... Po prostu zatrzymał się przy nim i spojrzał się na niego tak trochę, hm... Wstydliwie? Może niechętnie? Z pytającym spojrzeniem. Uh, tak trochę pomyślał, że może dobrze byłoby zbić tę niechęć do chociaż obojętności i nawet próbuje tylko... No, przez troszkę księżycy wmawiał sobie te różne rzeczy, miał te różne myśli(że Obejmujący jest lepszy, szybciej awansował, jest większy, silniejszy i tak dalej i tak dalej) i tak trochę ciężko mu to wyplewić. Ale się stara! Pewnie kiedyś po prostu przeszedłby obok obojętny na to! Chyba... A tak to w bardzo dziwny sposób oferował pomoc... Czy coś, chyba. Uhh, zależy jak drugi samiec to zinterpretuje, zwłaszcza że Kairaki nie wykonał żadnego zapraszającego ruchu.

Sam Obejmujący przyglądając się Kairakiemu… No nie zauważył niczego nietypowego. To znaczy, jego postawa; niepewna, zdenerwowana i spięta, była dla Kairakiego całkiem naturalna. Więc jeśli coś mu się przydarzyło, to na pewno nie było tego widać. Mógł też normalnie mówić!


Powiernik Pieśni
Obejmujący Obłoki

Licznik słów: 425
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
Roko – Panda Czerwona
A:
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
U: B, A, O, Skr, Śl: 1

Narracja – d4d6dd; Dialog – ea3738; Mentalki – 999ba2

“Boy, I love meeting people’s moms. It’s like reading an instruction manual as to why they’re nuts.”
Ted Lasso

Atuty:
Pechowiec: po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji. Bonus sumuje się do 3 porażek z rzędu.
Niestabilny: dodatkowa kość do MP, MA i MO, w przypadku niepowodzenia – rana ciężka
Gorąca prośba do wszystkich Mistrzów Gry. Bardzo bym prosił, o dodawanie do czarów motywów zimy, mrozu, śniegu. Prosiłbym również, by negatywne efekty niestabilnego również orbitowały wokół tych motywów i żywiołów. Nie wiem, twór nagle cały zamarzł i zranił Kairakiego odłamkami lodu, twór na łapie był tak zimny, że odmroził mu łapę i tym podobne rzeczy. Dziękuję.
Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
Kalectwa:
Osłabione Płuca: +2ST do wytrzymałości +2ST do akcji fizycznych
Wygląd:
Obrazek
by Mah
Powiernik Pieśni
Wojownik Słońca
Nie jestem ptaszkiem
Wojownik Słońca
Awatar użytkownika
Posty: 719
Rejestracja: 05 maja 2023, 16:08
Stado: Słońca
Płeć: samiec
Księżyce: 47
Rasa: Skrajny: Rajsko-Północny
Opiekun: Znamię Bestii*

Świątynia

Post autor: Powiernik Pieśni »

A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,Prs: 1| A: 2| O: 3
Atuty: Boski ulubieniec, Trudny cel, Tancerz, Utalentowany
Kalectwa: +1ST do akcji fizycznych [brak prawej przedniej łapy]
Taak, trochę niezręcznie wyszło, bo oboje znali Kaia i obściskiwanie się tak w jego obecności byłoby niestosowne i nietaktowne. To nie tak, że się wstydził tego co krążyło mu na myśli przy Ciiriohu, ale przecież... przecież to tylko takie igraszki. No ale mniejsza teraz.
Yulo kiwnął łbem na znak zrozumienia i postanowił nie odzywać się już, a jedynie obserwować jak drugi samiec podchodzi i finalnie równa się z nimi.
To dopiero dziwne... trzy samce stojące w jedne linii. Otaczali Ciirioha jak więźnia. Na pysku Słonecznego pojawił się uśmiech.
Bardzo poważnie podchodzę do obietnic i dlatego obiecuję ci, że zrobię to samo co ty, zapytam... o cenę.– skomentował w końcu i po prostu poczekał, aż reszta się wreszcie zbierze. Widząc, że jednak nie ruszyli od tak razem, zdążył się rozejrzeć nieco niepewnie.
Czekacie jeszcze na coś?– zapytał w eter, a potem poczekał, aż Ciirioh pierwszy wyznaczy krok marszu.
Kiedy już go wyprzedzą to po prostu pozwoli sobie na powolny krok za nimi, a wzrokiem będzie śledził przednie barki Obejmującego, aby w końcu przenieść nieco zamyślone spojrzenie na posąg w świątyni.

Obejmujący Obłoki Pąk Róży

Licznik słów: 185
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
Obrazek
I
Boski ulubieniec

Darmowy zwiad raz na miesiąc
II
Trudny cel:

+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika,
drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej

III
Tancerz

stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną
Fullbody || Theme || Głos Smoka+Śpiew (dorosły)
Serce Oddanie Neutralność Nieprzychylność

Kalectwo: +1st do akcji fizycznych (brak prawej, przedniej łapy)
Obejmujący Obłoki
Wojownik Ziemi
Wojownik Ziemi
Awatar użytkownika
Posty: 700
Rejestracja: 28 lip 2023, 23:26
Stado: Ziemi
Płeć: samiec
Księżyce: 37
Rasa: Rajski x Północny
Opiekun: Serenada Poległych
Mistrz: Czereda Czerwi

Świątynia

Post autor: Obejmujący Obłoki »

A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 1| P: 3| A: 3
U: W,Prs,B,L,MP,MA,MO,Kż,Skr: 1| Pł,Śl,O: 2| A:3
Atuty: Pechowiec, Nieparzystołuski(S), Tancerz
Kalectwa: +1ST do ziania; +1ST do akcji fizycznych [brak prawej tylnej łapy]
Och? A więc Kairaki jednak nie zbłądził? W ślepiach Obejmującego pojawił się zdziwiony błysk, ale w żaden werbalny sposób nie skomentował tej rewelacji. Uznał, że skoro samiec sam nie chce się podzielić dręczącym jego ciało problemem, to nie ma sensu na niego naciskać. Wszak jego kalectwa może i nie było widać na pierwszy rzut oka, ale to nie znaczyło, że nie istniało. Musiało skrywać się gdzieś głębiej, tak jak jego własna blizna, która uniemożliwiała mu wykrztuszenie z siebie choćby słowa. I choć ciekawiło go, co mogło się przytrafić Pąkowi, tak zachował na tyle taktu, by nie dać się ponieść swoim emocjom. Samiec sam by mu powiedział gdyby tego chciał. A skoro tego nie zrobił, to może wspomnienie jego wypadku wciąż było zbyt bolesne? Ciirioh nie był pewien, dlatego jedynie uśmiechnął się lekko i skinął Kairakiemu łbem, wykazując w ten sposób zrozumienie. A że ten zgodził się iść pierwszy? Ha! To nawet jeszcze lepiej! Uśmiech Obejmującego jakby się powiększył, kiedy tylko to usłyszał. No no, najwyraźniej jego przepychanki z Yulo właśnie zostały rozsądzone! I całe szczęście!
~ No! I to właśnie chciałem usłyszeć! ~ zaćwierkał wesoło, ponownie zwracając się w stronę Powiernika. Złożona przez niego obietnica ucieszyła Ciirioha, który wcale tego nie krył. Wszak udało mu się skłonić Gryfa do odzyskania łapy! No, albo chociaż w jakiś sposób się do tego przyczynić, bo czy to jego zaczepki go do tego przekonały, to już nie mógł wiedzieć. Liczyło się jednak tylko to, że Słoneczny był wreszcie gotów na odzyskanie pełnej sprawności i wkrótce naprawdę będzie cały i zdrowy!

A potem? Potem Ciirioh zachichotał niemo! Czemu? Ano, poczuł się jak pisklę! Był największy z całego ich zgromadzenia, a i tak pozostali skakali wokół niego, jakby naprawdę nie mógł chodzić. Wszak Ołtarz nie był już daleko! Może i był zmęczony i nieco słaniał się na nogach, ale chyba powinien dać radę dojść na miejsce o własnych siłach! I chyba faktycznie przesądzało tu sprawę. Nie zamierzał ryzykować upadku, skoro miał koło siebie dwa smoki, które tak uparcie oferowały mu pomoc. Obejmujący skorzystał więc z niemej propozycji Kairakiego i wsparł się o jego bark, kiedy wstawał z posadzki. Trzymał się tak przez chwilę, na nowo łapiąc równowagę. Dopiero wówczas uśmiechnął się do Pąku, nie kryjąc wdzięczności.
~ Dzięki, Kairaki! Jesteś ekstra! ~ rzucił wesoło, szczerząc przy tym kły w szerokim uśmiechu. Mrugnął też do niego figlarnie, jakby i jemu dawał znać, że nie ma co się zamartwiać. Wszak Ziemny i tak już wyglądał na zestresowanego! ~ Och! I nie denerwuj się, dobra? Erycal może i nie jest zbyt rozmowny i bije od niego chłodna aura, ale z pewnością nam pomoże! ~ zwrócił się jeszcze do niego, próbując wesprzeć go na duchu. A może też i ostrzec, żeby wiedział z czym będzie miał zaraz do czynienia! Po tych słowach zerknął też na Powiernika, który najwyraźniej trochę się niecierpliwił. Ciirioh zaśmiał się więc ponownie, po czym zwrócił się w stronę Ołtarza.
~ Na nic! Już idziemy. Tylko nie zgub się po drodze! ~ zapewnił go i zażartował wesoło, gestem łba zarządzając początek marszu. Sam kicał więc przy boku Kairakiego, żeby w razie potrzeby zdążyć się go złapać. Choć miał nadzieję, że tym razem oszczędzi sobie potknięć!

Pąk Róży
Powiernik Pieśni

//zt

Licznik słów: 533
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
~~~~~

EVERY STORY HAS THE POTENTIAL FOR INFINITE ENDINGS

~~~~~

~ Pechowiec ~
po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji. Bonus sumuje się do 3 porażek z rzędu.

~ Nieparzystołuski ~
-1 ST do siły i wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy.

~ Tancerz ~
stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną



Kalectwa: niezdolność do mówienia, +1 ST do ziania; +1 ST do akcji fizycznych (brak prawej tylnej łapy)

~~~~~

RODZINA | WYGLĄD | TECZKA

~ Talha ~
Kompan niemechaniczny (lis)

~~~~~
[#80a158 – mowa |#7da595 – mentalki ]
Pąk Róży
Wojownik Ziemi
Żyjące Truchło
Wojownik Ziemi
Awatar użytkownika
Posty: 556
Rejestracja: 13 cze 2023, 16:50
Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 35
Rasa: Północny x wężowy
Opiekun: Najlepszy Wojownik – Już nie żyje :)
Mistrz: Czereda Czerwi <3
Partner: Nieśmiałość

Świątynia

Post autor: Pąk Róży »

A: S: 4| W: 2| Z: 1| M: 4| P: 2| A: 1
U: W,Prs,Pł,B,L,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1| A,O: 2
Atuty: Pechowiec, Niestabilny, Twardy jak diament
Kalectwa: +2ST do W i akcji fizycznych [osłabione płuca]
//Kontynuacja stąd: Ołtarz Erycala

Uh, kiedy myślał, że wystarczająco już się stresuje i denerwuje, Yulo musiał się odezwać. Uh, zrobił to całkiem… Bezpośrednio. Tyle dobrego, że się domyślił i Kairaki nie musiał o tym mówić.

Uh, nie miał też za bardzo czasu na odpowiedź. W zebraniu myśli, we wzięciu oddechu żeby się odezwać, przeszkodził mu Bóg, który podał mu cenę uzdrowienia. Tak, to zdecydowanie go skołowało. Ale chciał odpowiedzieć. Kiedy więc miał pewność, że nikt już nie przeszkodzi, to cóż…

– Uh, y, tak… I tak, podejrzewam że to z tego właśnie powodu – powiedział cicho i niepewnie. Nie czuł się z tym jeszcze na tyle dobrze, żeby swobodnie o tym mówić, czy opowiadać, stąd też ten temat wywoływał w nim trochę niechcianych emocji. Dlatego mówił tak cicho i niepewnie. – Um, nie wiem czy wyleczenie skutków tego jakkolwiek mi pomoże, ale... Chciałbym spróbować...

Powiernik Pieśni
Obejmujący Obłoki

Licznik słów: 148
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
Roko – Panda Czerwona
A:
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
U: B, A, O, Skr, Śl: 1

Narracja – d4d6dd; Dialog – ea3738; Mentalki – 999ba2

“Boy, I love meeting people’s moms. It’s like reading an instruction manual as to why they’re nuts.”
Ted Lasso

Atuty:
Pechowiec: po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji. Bonus sumuje się do 3 porażek z rzędu.
Niestabilny: dodatkowa kość do MP, MA i MO, w przypadku niepowodzenia – rana ciężka
Gorąca prośba do wszystkich Mistrzów Gry. Bardzo bym prosił, o dodawanie do czarów motywów zimy, mrozu, śniegu. Prosiłbym również, by negatywne efekty niestabilnego również orbitowały wokół tych motywów i żywiołów. Nie wiem, twór nagle cały zamarzł i zranił Kairakiego odłamkami lodu, twór na łapie był tak zimny, że odmroził mu łapę i tym podobne rzeczy. Dziękuję.
Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
Kalectwa:
Osłabione Płuca: +2ST do wytrzymałości +2ST do akcji fizycznych
Wygląd:
Obrazek
by Mah
Powiernik Pieśni
Wojownik Słońca
Nie jestem ptaszkiem
Wojownik Słońca
Awatar użytkownika
Posty: 719
Rejestracja: 05 maja 2023, 16:08
Stado: Słońca
Płeć: samiec
Księżyce: 47
Rasa: Skrajny: Rajsko-Północny
Opiekun: Znamię Bestii*

Świątynia

Post autor: Powiernik Pieśni »

A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,Prs: 1| A: 2| O: 3
Atuty: Boski ulubieniec, Trudny cel, Tancerz, Utalentowany
Kalectwa: +1ST do akcji fizycznych [brak prawej przedniej łapy]
Istoty rozumne tak bardzo cenią sobie szczerość, a jednak znacznie częściej woleliby usłyszeć kłamstwo. Szczerość boli, prawda drażni, a bezpośredniość przysparza najczęściej wrogów lub przynajmniej krzywe spojrzenia. Yulo od dawna krążył przy niewypowiedzianej prawdzie, która przez gardło samca nie przeszła. Jak idiota uważał, że wystarczy mu powiedzieć kilka słów i zapewne uda się go przekonać do wejścia do wody... A problem okazywał się być znacznie większy. On w niej umarł i nikt nie pojawił się, aby wrzucić go znów do wody, aby nie obwiniał wody za to co się stało. Śmierć ponosi się nie przez czynniki naturalne tylko przez swoje działania.
Do strzaskanych jaj, przez ciebie czuję się ignorantem. To oczywiste, że twoje braki mogą być spowodowane tylko i wyłącznie przez śmierć.– skomentował nieco chłodno, a w spokojnych ślepiach pojawiło się zawód... samym sobą. Powinien się szybciej domyślić.
Spadek formy przy kalectwach jest ewidentny...– wyjaśnił spokojnie i westchnął patrząc na Ciirioha. To chyba też był jego dobry znajomy.
Wiedziałeś o tym?– zapytał z nieco smutnym uśmiechem, bo czuł się jakby był ostatnim, który się dowiedział.

Pąk Róży Obejmujący Obłoki

Licznik słów: 182
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
Obrazek
I
Boski ulubieniec

Darmowy zwiad raz na miesiąc
II
Trudny cel:

+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika,
drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej

III
Tancerz

stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną
Fullbody || Theme || Głos Smoka+Śpiew (dorosły)
Serce Oddanie Neutralność Nieprzychylność

Kalectwo: +1st do akcji fizycznych (brak prawej, przedniej łapy)
Obejmujący Obłoki
Wojownik Ziemi
Wojownik Ziemi
Awatar użytkownika
Posty: 700
Rejestracja: 28 lip 2023, 23:26
Stado: Ziemi
Płeć: samiec
Księżyce: 37
Rasa: Rajski x Północny
Opiekun: Serenada Poległych
Mistrz: Czereda Czerwi

Świątynia

Post autor: Obejmujący Obłoki »

A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 1| P: 3| A: 3
U: W,Prs,B,L,MP,MA,MO,Kż,Skr: 1| Pł,Śl,O: 2| A:3
Atuty: Pechowiec, Nieparzystołuski(S), Tancerz
Kalectwa: +1ST do ziania; +1ST do akcji fizycznych [brak prawej tylnej łapy]
Jako ostatni odwrócił się od Ołtarza. Czemu? Może jego wizja trwała dłużej? A może po prostu nie chciał tego robić? Miał wrażenie, że na jego pysku pojawił się szok tak wielki, że nie zdołałby ukryć emocji wymalowanych w jego oczach. Rozwarł je bowiem niezwykle szeroko, po czym po prostu je zamknął, nie mając pojęcia co myśleć. Wystarczyło bowiem, że usłyszał pytanie Yulo, a nieprzyjemne uczucie ponownie zagnieździło się na jego barkach, unosząc futro. Zaś twierdząca odpowiedź Kairakiego... Z trudem przełknął ślinę, czując jak ogromny żal chwyta go za gardło. Pąk utonął. Bał się wody. Miał słabe płuca. I nigdy nie zająknął się o tym nawet słowem. Nie przy nim. W jego obecności jedynie się krzywił i choć Obejmujący z wielkim umiłowaniem udawał że tego nie widzi, to teraz nie mógł pozbyć się wrażenia, że to on był jednym wielkim ignorantem. Czy gdyby choć raz dopytał o powody tej niechęci, to Kairaki by się przed nim otworzył? Chociaż trochę, by dzielenie się z innymi problemami mogło mu pomóc. Wróć. Pąk mówił o swoich troskach. Po prostu nie zwrócił się z nimi do niego. Ciirioh odetchnął ciężko nim wreszcie odwrócił się do towarzyszy, naciągając na pysk cień dotychczasowego uśmiechu.
~ Nie. Nie wiedziałem nawet o jego strachu przed wodą ~ odparł cicho, najwyraźniej nieświadomie rozwiewając wątpliwości Yulo. To bowiem Obejmujący, a nie Powiernik, dowiedział się jako ostatni. I nie, nie miał pretensji do Pąku. Nie mógłby mieć. Wszak on jeden z nich wszystkich wiedział, jak to jest prawdziwie umrzeć i wrócić do życia. Temat o którym Ciirioh żartował z dziadkiem w pisklęctwie, stał mu się nagle aż nazbyt bliski ~ Kairaki, ja... ym. Wierzę, że wkrótce znów odetchniesz pełną piersią. Musimy tylko zgromadzić kamienie i wszystko wróci do normy ~ zwrócił się do niego, delikatnie dotykając jego barku. Pocieszająco. W ramach zapewnienia, że jego własne słowa się spełnią. To pomoże. Co do tego nie było wątpliwości. Nie wiedział tylko, że ów norma tak naprawdę będzie dla Pąku nowością.

Pąk Róży
Powiernik Pieśni

Licznik słów: 330
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
~~~~~

EVERY STORY HAS THE POTENTIAL FOR INFINITE ENDINGS

~~~~~

~ Pechowiec ~
po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji. Bonus sumuje się do 3 porażek z rzędu.

~ Nieparzystołuski ~
-1 ST do siły i wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy.

~ Tancerz ~
stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną



Kalectwa: niezdolność do mówienia, +1 ST do ziania; +1 ST do akcji fizycznych (brak prawej tylnej łapy)

~~~~~

RODZINA | WYGLĄD | TECZKA

~ Talha ~
Kompan niemechaniczny (lis)

~~~~~
[#80a158 – mowa |#7da595 – mentalki ]
Pąk Róży
Wojownik Ziemi
Żyjące Truchło
Wojownik Ziemi
Awatar użytkownika
Posty: 556
Rejestracja: 13 cze 2023, 16:50
Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 35
Rasa: Północny x wężowy
Opiekun: Najlepszy Wojownik – Już nie żyje :)
Mistrz: Czereda Czerwi <3
Partner: Nieśmiałość

Świątynia

Post autor: Pąk Róży »

A: S: 4| W: 2| Z: 1| M: 4| P: 2| A: 1
U: W,Prs,Pł,B,L,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1| A,O: 2
Atuty: Pechowiec, Niestabilny, Twardy jak diament
Kalectwa: +2ST do W i akcji fizycznych [osłabione płuca]
Wzdrygnął się na słowa Yula. Uh, poczuł się z tym wszystkim bardzo źle… Cofnął się spłoszony. Wyraźnie się zmniejszył i spiął. Może powinien jednak przyjść kiedy indziej? Przyjść z Nyan. Może z Yamim? Może oni by zareagowali inaczej… Uh… Przecież on też o tym nie wiedział. On sam był przecież ignorantem... To nie tak, że nie mówił tego celowo. Ale czy poinformowałby o tym kogokolwiek? Czy gdyby ich tutaj nie było, jak pytał o cenę uzdrowienia, to czy by się tego od niego dowiedzieli? No właśnie chyba nie... To znaczy, uh, może... To znaczy, teraz jeszcze nie wie... Może nie? Tak? Może tylko Yulowi by powiedział? Żeby mówić o Kokoro potrzebował czasu. Może tutaj byłoby tak samo? Może by im powiedział dopiero po kilku księżycach? A może byłoby lepiej gdyby się o tym po prostu nie dowiedział? Może powinien dalej być nieświado...

Oh!

Wzdrygnął się pod dotykiem Obejmującego i zerknął na niego niepewnie. Uh, przynajmniej przerwał te wszystkie jego myśli. Ale nie, nic nie wróci do normy. To była jego norma... Nie dał rady niestety się uśmiechnąć. Zwrócił pysk w stronę Yula.

– Yh, tylko, ja sam o tym nie wiedziałem… To znaczy, um… – Mówił cicho i niepewnie, jakby się tłumaczył. Bo właśnie to robił. – Dowiedziałem się niedawno... Powiedziała mi o tym siostra… Trochę przypadkiem... Um, do tego, chyba jedynym moim wspomnieniem z tamtego wydarzenia jest koszmar, który śni mi się do dziś... – No tak, mógł sam się tego domyślić, albo połączyć fakty, ale jakoś tak… No fakt, że jest słaby, że wtedy Kokoro go zwyzywała, kłopoty od małego… To też wyglądało dla samca logicznie. Na tyle, żeby tego nie kwestionować. – Nie wiem jak to jest żyć bez tego – zwrócił się bardziej do Obejmującego. Nawet nie umiał tego nazwać tak bezpośrednio, jak Yulo... No cóż, wpatrywał się w nich bezradnie...

Powiernik Pieśni
Obejmujący Obłoki

Licznik słów: 309
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
Roko – Panda Czerwona
A:
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
U: B, A, O, Skr, Śl: 1

Narracja – d4d6dd; Dialog – ea3738; Mentalki – 999ba2

“Boy, I love meeting people’s moms. It’s like reading an instruction manual as to why they’re nuts.”
Ted Lasso

Atuty:
Pechowiec: po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji. Bonus sumuje się do 3 porażek z rzędu.
Niestabilny: dodatkowa kość do MP, MA i MO, w przypadku niepowodzenia – rana ciężka
Gorąca prośba do wszystkich Mistrzów Gry. Bardzo bym prosił, o dodawanie do czarów motywów zimy, mrozu, śniegu. Prosiłbym również, by negatywne efekty niestabilnego również orbitowały wokół tych motywów i żywiołów. Nie wiem, twór nagle cały zamarzł i zranił Kairakiego odłamkami lodu, twór na łapie był tak zimny, że odmroził mu łapę i tym podobne rzeczy. Dziękuję.
Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
Kalectwa:
Osłabione Płuca: +2ST do wytrzymałości +2ST do akcji fizycznych
Wygląd:
Obrazek
by Mah
Powiernik Pieśni
Wojownik Słońca
Nie jestem ptaszkiem
Wojownik Słońca
Awatar użytkownika
Posty: 719
Rejestracja: 05 maja 2023, 16:08
Stado: Słońca
Płeć: samiec
Księżyce: 47
Rasa: Skrajny: Rajsko-Północny
Opiekun: Znamię Bestii*

Świątynia

Post autor: Powiernik Pieśni »

A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,Prs: 1| A: 2| O: 3
Atuty: Boski ulubieniec, Trudny cel, Tancerz, Utalentowany
Kalectwa: +1ST do akcji fizycznych [brak prawej przedniej łapy]
Początkowo czuł się jakby faktycznie nikt mu nic nie mówił i już zaczął budować w sobie narrację pasującą do jego ego... Przecież nie był nikim, aby ktoś mu coś mówił, prawda? Te myśli jednak przystopowały kiedy zobaczył sztuczny Ciirioha (raczej potrafił już rozpoznać udawanie u niego) oraz wyznanie, że wiedział jeszcze mniej od niego.
Czy powinien uwierzyć, że dowiedział się niedawno? Kai wcześniej raczej nie miał problemu z wyznawaniem prawdy. Powstrzymał pytanie, które mu się nasuwało bo częściowo zapewnił mu odpowiedź. Yulo po wszystkich słowach lekko przekrzywił łeb jakby chcąc ocenić czy smok czuje się zmieszany z powodu tego, iż jego problem ujrzał światło dzienne.
Oczywiście, że nie wiedział jak to jest... zginąć. Niemniej akurat on był bliski tego stanu, tak samo jak Ciirioh... już trzy razy...
Najwyraźniej dysponowałeś ograniczonym zrozumieniem tego, co się działo.... hm... Przepraszam Cię... Gdybym w pełni pojmował okoliczności, z pewnością reagowałbym odmiennie. Chciałbym, abyś widział we mnie przyjaciela i żebyś wiedział, że chętnie wysłucham twoich problemów. Czego zechciał bóg?
Kiwnął łbem jeszcze raz samcowi i spojrzał na chwilę na Ciirioha. Wychodziło na to, że nie tyle się nie chciał dzielić sekretem co po prostu go nie znał, albo nie przyjmował do wiadomości. Znów zwrócił łeb na drugiego samca.
Niemniej z pewnością uleczenie swoich dolegliwości sprawi, że będziesz znacznie bardziej sprawny i wytrzymalszy w walce. Może po tym będzie Ci też łatwiej wejść do wody.
Potem znów spojrzał na Ciirioha i milczał wyczekująco.
Czego zażyczył sobie bóg za Twoje problemy?– zapytał nieco zniecierpliwiony. Potrzebował wiedzieć za czym powinien się rozglądać...

Obejmujący Obłoki Pąk Róży

Licznik słów: 261
Link:
BBcode:
Ukryj linki do postu
Pokaż linki do postu
Obrazek
I
Boski ulubieniec

Darmowy zwiad raz na miesiąc
II
Trudny cel:

+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika,
drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej

III
Tancerz

stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną
Fullbody || Theme || Głos Smoka+Śpiew (dorosły)
Serce Oddanie Neutralność Nieprzychylność

Kalectwo: +1st do akcji fizycznych (brak prawej, przedniej łapy)
ODPOWIEDZ

Chcesz dołączyć do gry?

Musisz mieć konto, aby pisać posty.

Rejestracja

Nie masz konta? Załóż je, aby do nas dołączyć!
Zapraszamy do wspólnej rozgrywki na naszym forum.
Rozwiń skrzydła i leć z nami!

Zarejestruj się

Logowanie

Wróć do strony głównej